Babcia z Allegro

0

Należę do grupy fanów reklamy Allegro, w której dziadek uczy się angielskiego, aby móc kontaktować się ze swoją „zagraniczną” wnuczką. Od roku zmagam się z moim największym kompleksem związanym z brakiem znajomości angielskiego i dla mnie, ta reklama, jest dodatkowym zastrzykiem motywacji. Zaczynam trochę wcześniej niż filmowy dziadek, a więc mam szansę świetnie spisać się kiedy zostanę babcią!

Do wielu pozytywnych aspektów wspomnianej reklamy muszę dołączyć ten związany z motywacją, która jest kluczowa w przypadku realizacji postanowień. Od roku pokonuję swój kompleks, który jest najbardziej bolesny podczas zagranicznych podróży. Brak znajomości angielskiego boli i to bardzo. Człowiek nie czuje się w pełni sprawny kiedy ma kłopot z wysłowieniem się i zrozumieniem prostych komunikatów.

Przyznam się, że ten punkt przez wiele lat wpisywałam na listę noworocznych postanowień. W zasadzie na tym się kończyło. Dlatego podczas określania planów do realizacji na przyszły rok warto wybrać te realne, które są ugruntowane odpowiednią motywacją. Trzeba rozpocząć od drobnych, aczkolwiek systematycznych kroków. Przykładowo ja czas przejazdu autobusem poświęcam na przeglądanie fiszek. Raz w tygodniu mam lekcję na skype z nauczycielką angielskiego. Tłumaczę ulubione piosenki i mam wielką frajdę, kiedy spośród wielu marek sklepowych rozszyfrowuję jej znaczenie np. apart – oddzielnie, osobno; guess – przypuszczenie, domysł; diverse – różny, różnorodny. Świat staje się prostszy i jaśniejszy. Uwielbiam też czytać napisy na koszulkach moich znajomych (szczególnie szefa). W czasie jednego przystanku metrem zacięcie studiuję instrukcję postępowania w sytuacji alarmowej (na szczęście są dwie wersje językowe). I przestałam się bać mówić słowa po angielsku. Nie stresuję się kiedy ktoś mnie poprawia, bo traktuję to jako dodatkową lekcję. Ogromną rolę odgrywa tu moje pozytywne nastawienie.

Ideałem jest filmowy dziadek z Allegro. To wzór do naśladowania. Uczy się systematycznie, chętnie i w każdym miejscu, nawet podczas kąpieli. Jeszcze nie osiągnęłam takiego zaangażowania, ale musze przyspieszyć, bo liczę, że zostanę w przyszłości babcią. Może być taka sytuacja, że ta umiejętność pozwoli mi dogadać się z przyszłym zięciem-obcokrajowcem, nie wspominając o wnukach!

Z taką wizją, jako przyszła babcia, biorę się więc w 2017 roku za kontynuację nauki angielskiego. Mam również nadzieję, że tym razem zacznę się więcej ruszać. Chcę przecież być również sprawną i szczupłą babcią!
Z moimi koleżankami założyłyśmy już grupę wsparcia, która rusza z ćwiczeniami 2 stycznia. Będziemy się wzajemnie motywować i kontrolować. Liczę, że to będzie dobry doping. Tak mi się przypomniało, że kiedyś jedna z moich przyjaciółek założyła się z mężem, że schudnie o ściśle wyznaczoną w czasie liczbę kilogramów. Nagrodą była dość duża kwota pieniędzy, oczywiście z kieszeni męża. Była to jednak przede wszystkim sprawa honoru. Koleżanka wygrała zakład, a także świetną sylwetkę i podziw męża. Tak sobie myślę czy nie zaangażować mojego wybranka…

Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę Wam wielkich radości z małych kroków do celu, który sobie określicie. A jeśli nie macie tego w zwyczaju, niech 2017 rok będzie spontanicznym splotem wyłącznie dobrych wydarzeń.

P.S. Czekam na drugą edycję reklamy, tym razem z babcią w roli głównej.

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz