Frytki – z czego powstają?

0

Domowe mają zupełnie inny smak od tych, które możemy nabyć w supermarketach. W sklepach sprzedaje się mieszanki o mało znanym składzie, które wkłada się do foremek, wstępnie poddaje obróbce termicznej, a potem mrozi. Czy to może być zdrowe? Smażenie domowych frytek zajmie nam około pół godziny, a ich smak jest niepowtarzalny.

Mrożone frytki dostępne w supermarketach, ale także w wielu znanych restauracjach serwujących dania fast food, to papka składająca się z wielu składników, mających negatywny wpływ na nasze zdrowie. Prawdziwego ziemniaka ze świecą szukać. Mrożone frytki powstają z mieszaniny mąki ziemniaczanej, suszu, substancji smakowych i konserwujących oraz różnych olejów. Są bardzo tuczące i szkodliwe. Dietetecy są zgodni, że domowe frytki zrobione z ziemniaków i usmażone na oleju rzepakowym posiadają wartości odżywcze, ale oczywiście powinny je unikać osoby na diecie.

Do zakupu gotowych frytek skłania nas zazwyczaj wygoda, nazwijmy to nawet mocniej – lenistwo. Jeżeli nie chcemy oszczędzać na zdrowiu lepszym pomysłem będzie samodzielne przygotowanie frytek z prawdziwych ziemniaków.

Danie wydawałoby się najprostsze pod słońcem. Uwielbiane zwłaszcza przez dzieci i młodzież. To moje popisowa przekąska podczas wizyt, nawet nieoczekiwanych, koleżanek mojej córki (na kolegów przyjdzie jeszcze czas).

Do przygotowania wystarczy odrobina cierpliwości przy obieraniu i krojeniu ziemniaków, trochę oleju rzepakowego i rozgrzana patelnia. Frytki trzeba jeszcze od czasu do czasu przemieszać. Może nie są idealne w formie, trochę się posklejają (co zależy od odmiany ziemniaków), ale są na pewno zdrowsze i smaczniejsze od kupowanych.

Zdradzę wam jeszcze jeden patent na to, aby przygotować to danie bez rozpryskanego tłuszczu na kuchence i kafelkach. Pokrojone w paseczki ziemniaki wykładam na czystą bawełnianą ściereczkę i dokładnie suszę. Dopiero wtedy wrzucam na rozgrzany na patelni olej.

Miłego chrupania!
Najlepiej palcami, w końcu to frytki domowe!

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz