Mikroskop czy wizja?

0

„Niekonwencjonalne metody śledcze” to temat arcyciekawej dyskusji zorganizowanej przez Prawnicze Koło Naukowe „Lege Artis” działające przy Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Gośćmi spotkania byli dr Tomasz Bednarek – Naczelnik Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji oraz Krzysztof Jackowski – jasnowidz.

wyk2Sam pomysł zorganizowania spotkania z udziałem takich gości wydawał się bardzo interesujący, co – zgodzą się chyba wszyscy jego uczestnicy – potwierdziło się w rzeczywistości. Obaj specjaliści rozmawiali ze wzajemnym poszanowaniem dla stosowanych metod. Oczywistym jest, że nic nie zastąpi policyjnego śledztwa. Można się jedynie zastanawiać, z jakich metod skorzystać podczas ustalania dowodów i odtworzenia przebiegu zdarzenia. Czy może to być jasnowidzenie?

Szkiełko i oko

Policja z racji urzędu wykorzystuje metody, które daje się naukowo potwierdzić powtarzalnymi doświadczeniami. Niestety, nie wszystkie ślady udaje się zidentyfikować. Eksperci kryminalistyki mają do dyspozycji urządzenia pozwalające badać m.in. ślady: krwi (DNA), zapachowe, linii papilarnych, użycia broni palnej oraz odciski obuwia. Skomplikowane, w większości przypadków, badania specjalistów z zakresu kryminalistyki zmierzają generalnie do ustalenia tożsamości osób, które pozostawiły ślady na miejscu zdarzenia, rozpoznania substancji lub przedmiotów. Do zidentyfikowania osoby służą również ślady pamięciowe, pismo ręczne i mowa.

Podczas procesu identyfikowania rzeczy wykorzystuje się ślady: mechanoskopijne, użycia broni palnej, pozostawionych łusek, traseologiczne (obuwia), rękawiczek oraz wykorzystuje się metody fizykochemiczne (w przypadku narkotyków). Naczelnik stołecznego laboratorium stwierdził przy tym, że Polska słynie – niestety negatywnie – z produkcji amfetaminy, a nasi policjanci z dużej skuteczności jej wykrywania.

Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Stołecznej Policji, jako jedno z 17 policyjnych placówek szczebla wojewódzkiego w Polsce, wykonuje pracę procesową i wykrywczą. W ośmiu sekcjach zatrudnia łącznie 105 osób, z których 80 stanowią funkcjonariusze. 44 osoby posiadają tytuły eksperckie, co oznacza, że wystawione przez nich opinie liczą się w procesach sądowych. Warto dodać, że stołeczne laboratorium wydaje ich rocznie około 7 tysięcy. Jako jedyne w Polsce posiada specjalistów oględzinowych. Wysoki poziom przeprowadzanych przez warszawskie laboratorium opinii potwierdzają międzynarodowe testy biegłości i akredytacja.

Doktor Tomasz Bednarek ze stołecznego Laboratorium Kryminalistycznego KSP potwierdził, że pomimo tak zaawansowanej technologii i możliwości badawczych, nie ma w kryminalistyce metod pewnych w 100%. Dlatego tak ważna jest „równoległość” dowodów oraz wzajemny ich układ. Nauka ciągle się rozwija i zapewne w przyszłości pojawią się nowe możliwości. Trzeba więc być uważnym i otwartym na nowości, nie wykluczając metod, które dziś wydają się niektórym irracjonalne.

Jestem zwolennikiem poszerzania palety dowodowej. Nie można ograniczać się wyłącznie do wąskiej grupy. Kiedy zawodzą wszelkie naukowe metody Policja nie raz w ramach pracy wykrywczej zapewne uciekać się będzie do metod niekonwencjonalnych Biorąc natomiast po uwagę jednostkowy charakter jasnowidzenia nie pełnić będzie ono niestety funkcji dowodu naukowego. Przypadek zaś Pana Jackowskiego jest niezwykle interesujący i mógłby być tematem ciekawej pracy magisterskiej – powiedział Naczelnik Laboratorium Kryminalistycznego KSP.

Węch i intuicja

JaJACKOWSKI PLAKATsnowidz Krzysztof Jackowski korzysta ze swojego wyjątkowego daru od około 20 lat. Ma świadomość, że tak jak „z nieba” spadła na niego umiejętność kontaktu z – nazwijmy to – bytami, w każdej chwili może utracić ten cenny przywilej. Niejednokrotnie zastanawiał się dlaczego on? Z zawodu jest tokarzem, ale przez ostatnie lata jego życie wywróciło się do góry nogami. Poznał setki ludzi, ale też tysiące smutnych i tragicznych historii. Poznał kulisy masakrycznych zabójstw i powikłanych historii ludzkich. Nie przyzwyczaił się jednak do widoku zwłok. Jest już zmęczony podróżami do najodleglejszych zakątków kraju w poszukiwaniu ?informacji? od zaginionych. Jego serce jest na granicy wytrzymałości. Każde zdarzenie zostawia jakiś ślad, co nie jest obojętne dla jego zdrowia.

Warto dodać, że przez Japończyków został uznany za najlepszego jasnowidza na świecie. Otóż przed laty do kraju kwitnącej wiśni zaproszono kilka znamienitości w tej dziedzinie z całego świata i poddano próbie. Informacje udzielone przez Jackowskiego były bezbłędne. W Polsce budzi jednak sporo kontrowersji. Ma tylu zwolenników, ilu przeciwników. Nie ulega jednak wątpliwości, że rodziny poszukujące swoich najbliższych nie patrzą na opinie i konwenanse. Chcą za wszelką cenę odzyskać członków swojej rodziny. Chwytają się każdej deski ratunku. Tą ostatnią jest najczęściej Pan Krzysztof.

Zapach jest dla niego kluczowy. To człowiek-wilk. Trzymając jakąś osobistą lub ulubioną rzecz zaginionej osoby jest w stanie odczytać informacje, które mogą naprowadzić poszukujących na trop. „Informacja” to rodzaj przeczucia, myśli, skojarzenia, których nadawcą jest byt, dusza, zmarły – jak kto woli. Może nie wszystkie próby kończą się sukcesem, ale nawet dla jednej wyjaśnionej sprawy warto spróbować!

Bluetooth to magia

Na sali wypełnionej po brzegi na uczelni Koźmińskiego zasiadł kwiat przyszłego wymiaru sprawiedliwości. Młodzi z nieukrywaną ciekawością przysłuchiwali się tajnikom pracy jasnowidza.

Wszystko jest informacją – mówił. Wszystko co robimy, każde zdarzenie zapisane w myślach. Jasnowidzenie to doznanie. Zaistniała informacja. Opisuję zdarzenie, ale jestem w innym czasie. Kto ma zatem klucz do naszej pamięci? Czy tylko my sami? Popatrzcie na mój telefon komórkowy. Tu w środku jest urządzenie do przesyłu danych. Bluetooth to magia. Właśnie na podobnej zasadzie wysyłamy informacje, co nazywamy intuicją. Trudno nam te zjawiska wytłumaczyć w pełni, ale doskonale wiemy, o co chodzi. Mam wrażenie, że technologia daleko wyprzedziła nas w tym względzie.

W pewnej chwili jasnowidz poprosił dr Tomasza Bednarka, aby podał mu swoje okulary. Następnie wywijał nimi we wszystkie strony i zapytał policyjnego eksperta, czy mu to nie przeszkadza.

Nie czuję się komfortowo. Powiem więcej, bardzo mi to przeszkadza – szczerze wyznał dr Bednarek.

Krzysztof Jackowski nie poprzestał na tym. Poprosił kogoś z sali o podanie mu swojego telefonu komórkowego, a następnie… ostrego narzędzia. Na oczach zebranych zrobił rysę na blacie supernowoczesnego aparatu. Właścicielce telefonu w jednej chwili zmienił się wyraz twarzy. Nie ukrywała zdenerwowania. Na szczęście okazało się, że była to tylko improwizacja. Telefon nie został nawet tknięty. Te dwa przykłady pokazały, jak mocno jesteśmy związani z pewnymi przedmiotami. Ten „związek” można odczytać.

Inny przykład – kontynuował jasnowidz. W metodach kryminalistycznych wykorzystuje się metody zwane osmologią, tj. wykorzystuje się psy, które za pomocą węchu poszukują sprawców lub rzeczy. Działam na podobnej zasadzie. Dlaczego nie potraktować mnie jak policyjnego psa w badaniach i śledztwie? Mówiąc ogólniej, społeczeństwo zatraciło obraz godnej informacji. A takim społeczeństwem łatwo sterować. Badanie ludzkiej psychiki nie może być wstydliwe, a powinno być nieuniknione.

W kontekście powyższego dr Tomasz Bednarek twierdzi, że rozwój osmologii nie pozostawał w oderwaniu od prowadzenia prac badawczych i doświadczalnych. W minionym czasie pojawiło się szereg cennych opracowań naukowych, które były w stanie wyjaśnić wątpliwości formułowane na salach sądowych Do dziś prowadzi się nadal szereg badań oraz naukowo weryfikuje uzyskiwane wyniki, podobnie jak w innych dyscyplinach badawczych. Ciężko odnieść się do próby porównania osmologii z procesem jasnowidzenia, gdyż tak naprawdę ten drugi nie został dotychczas na gruncie polskim opisany i naukowo zweryfikowany. A nie trzeba nikogo przekonywać, że szeroka  i merytoryczna dyskusja na temat tej, czy też każdej innej metody z pewnością wychodzi jej na dobre. Z jednej strony może przyczynia się do wykrycia ewentualnych jej niedoskonałości, a z drugiej pozwala na skuteczne wyjaśnianie formułowanych wątpliwości.

Ludzie zakochani często doznają telepatii, ponieważ często zdarza im się myśleć o tym samym lub kontaktować się jednocześnie. Krzysztof Jackowski użył jeszcze innego porównania. Tak, jak wilk w lesie znaczy odchodami swój teren, tak nasza psychika zostawia ślady, na przykład na telefonie. Jego zadaniem jest poczuć ego z tego przedmiotu. Umieć go rozszyfrować i zrozumieć. Czując zapach pozostawiony na przedmiotach, pot danej osoby, jest w stanie odebrać w psychice pewną „informację”. Nie jest wymagany tu żaden wysiłek – ani fizyczny, ani intelektualny. Potrzebny jest natomiast luz, spokój, relaks. Mózg musi być „wolny jak dziecko”.

Wiedza to nieskończoność

Dusza dla mnie to energia, zmysł. Co się ze mną dzieje, że potrafię nawiązać z nią kontakt? Jestem gotowy poddać się badaniom naukowym, aby wyjaśnić ten fenomen. Sam tego do końca nie rozumiem. To, że mogę siedzieć tutaj obok Pana doktora, jest dla mnie ogromnym zaszczytem – Krzysztof Jackowski zwrócił się tymi słowami do dr Tomasza Bednarka.

W niezbędnym procesie wykrywczym prowadzonym przez Policję, jestem jednym z ogniw, ale bardzo boli mnie, jeśli się temu zaprzecza – dodał jasnowidz. Powiem więcej, uważam, że każdy ma taką umiejętność, jak ja. Pytanie – jak ją uruchomić?

Krzysztof Jackowski powiedział na koniec – nasz mózg to potęga, duchowość to energia, Bóg to wiedza, a nauka to religia. Wiedza natomiast nie ma końca..

Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Zdjęcia Adrianna Rejs

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz