Osmologia – wykrywanie zapachów

0

Codziennie pokonuje z radością dystans niemal dwustu kilometrów. Kiedy przyjeżdża z Siedlec do pracy, nie zaczyna od kawy. Pierwsze kroki kieruje w stronę kojców. Nikt nie cieszy się na jego widok tak, jak jego czworonożni partnerzy. Dopiero widząc ich machające ogony, może ze spokojem przystąpić do swoich zadań.

Nie musi pracować…

…ten, kto pracę połączy z pasją. Do grona takich szczęśliwców zalicza się aspirant sztabowy Andrzej Wolski zwany przez przyjaciół Wolfem. Zamiłowanie do zwierząt bezpośrednio przekłada się na efekty jego policyjnej pracy. W tej materii liczy się coś więcej niż statystyki czy bezduszne dokumenty. Tu największe znaczenie ma niewidzialna relacja, jaka nawiązuje się pomiędzy policjantem a psami. Bez tej przyjaźni, efekty w dziedzinie osmologii, nie byłyby możliwe. Dlatego też, współpraca partnerów ma bardzo wyjątkowy charakter i wykracza poza służbowe obowiązki.

Liczy się nos
osmolog_przy_pracyPsy rozpoznają zapachy o 10000 razy lepiej od człowieka. Potrafią przy tym je segregować, co wykorzystuje się do wykrywania narkotyków czy ładunków wybuchowych. Żadna maszyna nie jest w stanie zastąpić tych naturalnych, a jednocześnie wyjątkowych umiejętności. Pies zawsze pracuje bezinteresownie. Osmologia jest jedną z najmłodszych dziedzin kryminalistyki, ale mającą kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia wielu spraw. Zajmuje się identyfikacją człowieka na podstawie zapachu, dlatego też tak istotne jest prawidłowe zabezpieczenie, przechowywanie, a następnie badanie śladów ludzi. Dokonuje się tego przy udziale specjalnie wyszkolonych psów. Ich zadaniem jest ustalenie zgodności zapachowej materiału dowodowego (zabezpieczonego na miejscu zdarzenia) z materiałem porównawczym (próbkami zapachowymi osób – czasem zapachem pobranym z rzeczy osób lub miejsc, z którymi miały one styczność). Oprócz eksperta w stołecznej Pracowni Badań Osmologicznych Laboratorium Kryminalistycznego KSP pracuje przewodnik psów oraz sześć owczarków niemieckich.

Jak w szwajcarskim zegarku

Życie psich specjalistów od zapachów jest precyzyjnie zaplanowane i odbywa się według ustalonych procedur. Określa się to mianem deprymacji sensorycznej. Obrazowo mówiąc, świat policyjnych czworonogów zamyka się w trzech obszarach: kojec, pracownia (zwana rozpoznawalnią zapachów), wybieg i tak w kółko. Owczarki są przygotowywane wyłącznie do perfekcyjnego wykonania zadania w postaci rozpoznania ludzkiego zapachu. Pies, który idzie do pracy, doskonale wie, co należy do jego obowiązków. Specjalne szkolenie uczy go wykonywania każdej czynności w odpowiedniej kolejności. Nazywa się to stereotypem dynamicznym. Każde badanie poprzedzają próby kontrolne, które mają za zadanie sprawdzenie obecnej dyspozycji psiego nosa oraz materiałów – próbek badawczych. Dopiero po rzetelnie przeprowadzonych próbach kontrolnych przechodzi się do badania materiału dowodowego. Nad właściwym przygotowaniem próbek badawczych czuwa biegły (Andrzej Wolski). Każdy pies pracuje na niezależnych materiałach badawczych, a badanie zawsze potwierdza się przez drugiego psa.

Łapacz emocji

osmolog_policjantTu nie da się niczego ukryć. Gra emocji pomiędzy psem a policjantem jest tak silna, że ma bezpośrednie przełożenie na wyniki pracy. – Zwierzę wyczuwa najmniejsze napięcia – mówi Andrzej Wolski. Zdenerwowanie, choroba, smutek są przez psy wyczuwane, co może mieć wpływ na przebieg badania. Na tym właśnie polega delikatność, specyfika, a jednocześnie urok tej metody badawczej. Zatem dobra atmosfera w pracy jest ogromnie ważna.

Porozumienie bez słów

W trakcie badania musi być spełnionych szereg warunków, począwszy od temperatury, wilgotności, po odpowiednią wentylację. W tym czasie nie można prowadzić rozmów. Wszystko odbywa się w ciszy i skupieniu. Duże znaczenie mają tutaj próby szkoleniowe, które utrzymują u psa sprawność węchową. Może się wydawać to dziwne, ale węch też trzeba ćwiczyć. Cały efekt badania zależny jest od wielu współgrających elementów, wśród których ważne miejsce zajmują niewidoczne, ale mające ogromny wpływ emocje.

Badacz zapachów

– Charakter mojej pracy niewątpliwie wpływa na moją wrażliwość zapachową. Jednak bez przesady, nie posiadam umiejętność na miarę bohatera powieści „Pachnidło”. Muszę jednak przykładać ogromną uwagę do higieny rąk. Potrafię je myć nawet kilkanaście razy dziennie. Chodzi o to, aby w żaden sposób nie zakłócać procesu badawczego – tłumaczy Andrzej Wolski.

Każdy z nas ma jedyny, niepowtarzalny zapach, podobnie jak linie papilarne. Nie zmienia go ani choroba, ani dieta. Zapach optymalnie utrzymuje się kilka dni, ale zależy to od powierzchni styczności (może to być na przykład ślad palca albo całej dłoni), od czasu opóźnienia (pozostawienia, a następnie zabezpieczenia śladów), a nawet warunków otoczenia (w dobrze wentylowanym pomieszczeniu zapach utrzymuje się krócej).

Specyfika zdarzeń

osmolog_i_pies– Pamiętam sprawę, kiedy istniało podejrzenie uprowadzenia kilkumiesięcznego dziecka. Pies był „nawęszany” zapachem pobranym z samochodu, w którym było ono przewożone. Ślad porównawczy pochodził z łóżeczka, zatem materiał uzupełniający musieliśmy zebrać z becików od innych maluchów. W tym celu udaliśmy się do żłobka i tam pobraliśmy materiały. Odpowiednie, tzw. tło, jest niezbędne do przeprowadzenia prawidłowych ekspertyz. W tej konkretnej sprawie, dzięki badaniom osmologicznym udało się ustalić sprawcę. Podobnie było z głośnymi kradzieżami trakcji kolejowych. Trudność polegała na tym, że procederem zajmowała się szajka złodziei. Badania były prowadzone na szeroką skalę. Zanim potwierdziły to inne badania kryminalistyczne, osmologia jako pierwsza udowodniła kilku osobom działalność przestępczą – tłumaczy aspirant Wolski.

W Polsce jest sześć pracowni w: Radomiu, Krakowie, Poznaniu, Lublinie, Bydgoszczy i Warszawie. Do stołecznej placówki wpłynęły w ubiegłym roku 154 postanowienia o powołaniu biegłego, z czego wykonano 126 ekspertyz, a 31 anulowano. W tym roku wydano już 69 postanowień.

Osmologia w świecie

osmologia_policjaNie będzie przesady w stwierdzeniu, że policyjni eksperci z zakresu badań osmologicznych stanowią policyjną elitę. Wskazuje na to choćby liczba uprawnionych specjalistów z tego zakresu, których jest niewielu. Zdobycie tytułu biegłego jest poprzedzone 4-letnimi przygotowaniami, w trakcie których wykonuje się prace badawcze, zakończone trudnym egzaminem przed komisją powołaną przez Komendę Główną Policji. Taka osoba musi mieć również dogłębną wiedzę z zakresu kynologii, ponieważ bez umiejętności nawiązania kontaktu z psami i dobrej interpretacji ich zachowań, nie jest możliwe wykonywanie tego zawodu.

W Europie Zachodniej osmologia znajduje szerokie zastosowanie, szczególnie w Niemczech i Holandii. Od dawna jednak liderami w tej profesji są polscy policjanci.

Mentor i przyjaciel

­ Mam ogromny zaszczyt korzystać z pomocy światowej sławy autorytetu w dziedzinie osmologii, jakim jest były Naczelnik Laboratorium Kryminalistycznego KSP dr Tomasz Bednarek. Mam z nim stały kontakt. Konsultuję się w wielu sprawach, a on nie szczędzi mi czasu, porad i pomocy w redagowaniu treści ekspertyz. Każda jego najmniejsza pochwała jest dla mnie wyróżnieniem. Nasze spotkania nie mają charakteru służbowego. To koleżeńska relacja dwóch policjantów mających tę samą pasję – wyjaśnia Andrzej.

20 kg mniej

– Czułem się dobrze w swojej skórze, kiedy jednak kolega zrobił mi niespodziewanie zdjęcie, nie poznałem siebie na nim. Ważyłem 107 kg i długo mi to nie przeszkadzało. Do czasu. Ostro wziąłem się za siebie. Zacząłem uprawiać sport i schudłem 20 kg. Już od pięciu lat trzymam formę, dbam o kondycję i wdrażam zdrowe żywienie – wymienia Andrzej Wolski.

Aktywnie biega, pływa i jeździ rowerem. Ukończył siedem maratonów, w tym kilka poza granicami kraju. W pierwszym uczestniczył zaledwie po półrocznym treningu. Cyklicznie startuje w Biegu Komandosa w Lublińcu. Jest też zapalonym fanem motoryzacji, przed laty był zawodnikiem motocrossowym. Obecnie przemierza szlaki na Hondzie CBR 1100XX Super Blackbird. Za zgodą przełożonych jest instruktorem nauki jazdy samochodem i na motocyklu.

Super brat i tatko

Jako najstarszy brat z pięciorga rodzeństwa miał pełno dodatkowych obowiązków. Rodzice są nauczycielami, więc sporo prac domowych spadało na jego barki. Przygotowywanie prostych posiłków opanował do perfekcji, teraz popisuje się sushi i potrawami kuchni włoskiej. Ponadto kontynuuje łowieckie tradycje rodzinne i nabył uprawnienia selekcjonera zwierzyny płowej. Pamiątkowa strzelba dziadka jest wprawdzie odnowiona, ale Pan Andrzej woli obserwować zwierzynę niż do niej celować. Jak podkreśla na każdym kroku, kocha zwierzęta. Nie trudno odgadnąć, że prywatnie ma dwa psy: labradorkę Felicję i kundla Bobika.

Pomimo ukończonej historii na kierunku nauczycielskim nigdy nie przybierał mentorskiego tonu wobec dzieci. Jego 24-letnia córka (od kilku dni jest magistrem inżynierem architektury i sztuki krajobrazu) oraz 18-letni syn do dziś zwracają się do niego pieszczotliwie „tatko”. Trudno się temu dziwić, bo jest oddanym ojcem, a także mężem z ogromną dawką optymizmu, humoru i dobroci serca. Bezinteresownie oddaje krew, jest również zarejestrowany w bazie dawców szpiku kostnego. Trudno zliczyć jego wszystkie aktywności, ale jedno jest pewne – wszędzie rozsiewa dobrą energię, która lubi do niego wracać.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz
foto Konrad Bucholc

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz