Policja sądowa w Warszawie

0

Rocznie stołeczni policjanci przeprowadzają około 11 tysięcy konwojów przewożąc ponad 25 tysięcy zatrzymanych. Konwojowanie osób pod specjalnym nadzorem wymaga nie tylko sprzętu i przeszkolonych funkcjonariuszy. Niezbędne jest skoordynowanie wielu elementów, które zapewnią optymalną logistykę. Co składa się na złożoność tego procesu, wyjaśnia nadkom. Marek Wilk, który od ponad 20 lat poświęca się służbie konwojowej.

Policjant – nadkom. Marek Wilk
Staż – 22 lata
Stanowisko – kierownik Sekcji III Wydziału Konwojowego

Koordynacja kluczem do sukcesu

Konwojowanie na pierwszy rzut oka nie wydaje się czynnością skomplikowaną. Z każdą minutą naszej rozmowy przekonywałam się jednak, że optymalne ułożenie elementów tego złożonego procesu wymaga szczególnych umiejętności i współpracy wielu stron. Sekcja kierowana przez nadkom. Marka Wilka liczy 60 policjantów i zajmuje się konwojami tzw. podmiejskimi do rejonowych sądów i prokuratur w: Pruszkowie, Grodzisku Mazowieckim, Otwocku, Wołominie, Nowym Dworze Mazowieckim, Mińsku Mazowieckim, Piasecznie i Legionowie. Konwojami miejscowymi ze wszystkich aresztów usytuowanych na terenie Warszawy do 17 sądów i prokuratur zajmuje się 80-osobowa Sekcja Policji Sądowej I Wydziału Konwojowego KSP. Natomiast Sekcja Policji Sądowej II dba o bezpieczeństwo i porządek w tych obiektach. Wszystkie komórki ściśle ze sobą współpracują, dlatego też na proces konwojowania spojrzymy z szerszej perspektywy.

Bez planu ani rusz

Dziennie policjanci „konwojówki” z różnych aresztów do wielu budynków sądowych przewożą średnio 140 osób. Trzy sekcje dysponują 29 samochodami. Liczba osób konwojowanych jest różna. Jednorazowo w jednym samochodzie przewozi się nawet 18 osób. Indywidualny konwój jest realizowany w przypadku zlecenia przez sąd izolacji lub w sytuacji, kiedy zatrzymany nie może wchodzić w kontakt z innymi osobami. Decyzje mają na względzie zapewnienie bezpieczeństwa oraz prawidłowego toku rozprawy.

policja_w_sadzie– Mamy to wcześniej zaplanowane. To bardzo istotny element naszej pracy. Musimy przygotować niezbędne dokumenty, dostosować zespoły konwojowe do liczby i charakteru zatrzymanych, przejechać wyznaczoną trasą i przetransportować na czas oskarżonych lub świadków do organu zlecającego. Każdego dnia określam zadania 15-20 zespołom konwojowym – wyjaśnia nadkom. M. Wilk.

Spece od logostyki

Koordynacją całego procesu m.in. ustaleniem z pracownikami aresztów czasu na przygotowanie osadzonych do konwojowania wraz z dokumentacją, wyznaczeniem optymalnych tras przejazdu do sądów lub prokuratur, przy zapewnieniu dostosowanej do liczby zatrzymanych i zagrożenia obsady policjantów, zajmuje się 4-osobowy Zespół Planowania. Swoją siedzibę (obecnie w trakcie remontu), wraz z kierownictwem Sekcji III i Zastępcą Naczelnika Wydziału Konwojowego KSP ds. Policji Sądowej, ma w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Składa się z najlepszych specjalistów od logistyki, osób z wieloletnim doświadczeniem w „konwojówce”. W małym paluszku mają wszystkie dane teleadresowe aresztów, sądów i prokuratur, co sprawia, że niezbędne ustalenia są prowadzone błyskawicznie z kompetentnymi osobami. Ekonomia czasu, sił i środków jest tu doprowadzona do perfekcji.

Konwoje specjalne

Wśród konwojowanych są osoby niebezpieczne, wobec których należy zachować szczególną ostrożność. Policjanci stosują wówczas dodatkowe zabezpieczenia w postaci kamizelek kuloodpornych i długiej broni, a zatrzymanemu zakładają kajdanki zespolone na nogi i ręce. Innego przygotowania i decyzji wymagają także rozprawy o charakterze medialnym. W każdym obiekcie sądowym jest wyznaczony policjant na koordynatora wokandy, którego stanowisko pracy znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie pomieszczeń dla osób konwojowanych. Jest on odpowiedzialny za służbę konwojową i prewencyjną polegającą na zapewnieniu bezpieczeństwa na zewnątrz i wewnątrz obiektu. Swoimi prawami rządzą się także rozprawy z udziałem VIP-ów, posiedzenia niejawne lub z udziałem świadków koronnych. Zwłaszcza w przypadku tych ostatnich kluczowym jest opracowanie trasy ich przejścia z wyłączeniem niektórych korytarzy, obstawa wszystkich mijanych drzwi oraz zabezpieczenie klatek schodowych. Starając się zapewnić właściwe zabezpieczenie rozpraw sądowych medialnych i procesów wieloosobowych policję sądową często wspierają funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji, Wydziału Realizacyjnego KSP i BOA.

Sala „narkotykowa”

To pomieszczenie o specjalnym przeznaczeniu, gdzie toczą się rozprawy z udziałem najgroźniejszych przestępców lub osób, których bezpieczeństwo jest szczególnie chronione. W sali sądowej przy ul. Kocjana 3 w Warszawie toczą się również sprawy wieloosobowe. Jest tam wydzielona część ze specjalną szybą ochronną i monitoringiem. Obowiązują strefy bezpieczeństwa (dla sędziów i publiczności), do których funkcjonariusze mają nieograniczony dostęp.

– Swoją nazwę sala wzięła od pierwszej przeprowadzonej tam rozprawy, która akurat dotyczyła przerzutu narkotyków z Ameryki Południowej. Obecnie, z uwagi na zwiększającą się liczbę rozpraw z udziałem świadków koronnych oraz z udziałem osób o statusie niebezpiecznym, pomieszczenie zostało podzielone na dwie części. Pozwala to prowadzić dwie rozprawy jednocześnie. Warto dodać, że jest wykorzystywane codziennie, co świadczy o liczbie rozpatrywanych spraw. Kiedy rozpoczynałem swoją policyjną przygodę, był tylko jeden budynek sądowy, w którym odbywały się rozprawy karne z udziałem osób zatrzymanych, obecnie jest ich 12.

Zagrożenie bombowe

W ubiegłym roku odnotowano 17 zgłoszeń o podłożeniu w sądzie ładunku wybuchowego. Były jednak lata, kiedy dochodziło do ponad 80 takich przypadków. Zmieniło się to, od kiedy policyjni pirotechnicy codziennie sprawdzają wszystkie obiekty sądowe jeszcze przed ich otwarciem. Do obowiązków policji sądowej należy również zapewnienie bezpieczeństwa na sali rozpraw, kiedy dochodzi do zakłócenia przebiegu rozprawy w postaci krzyków, szarpaniny, gróźb samookaleczenia, itp. W ubiegłym roku w warszawskich sądach odnotowano 185 tego rodzaju zdarzeń. Szybkość reakcji udało się poprawić wdrażając zaproponowany przez policjantów pomysł o zainstalowaniu w stołach sędziowskich przycisku alarmowego.

– Doświadczenie, czujność, umiejętność przewidywania, doskonała znajomość psychologii, przepisów prawnych, a także topografii obiektów u policjantów służby konwojowej są niezbędne. Najbardziej zgubna może się okazać rutyna, która najczęściej prowadzi do zdarzeń nadzwyczajnych. Na początku tego roku doszło do takiej ucieczki zatrzymanego z sądu przy ul. Terespolskiej. Policjanci z tego konwoju nie odpuścili i po dwóch godzinach usilnych poszukiwań złapali poszukiwanego. To pokazuje, jak ważna jest również wytrwałość i determinacja.

Królewska gra

Nadkomisarz Marek Wilk w pełni realizuje się w pracy. W podejmowaniu ważnych decyzji, oraz prawidłowej ocenie sytuacji pomaga mu hobby. Pasję gry w szachy zaszczepił mu dziadek, który jako 19-latek wstąpił do Policji, a w czasie II wojny światowej został wywieziony na sześć długich lat na Sybir. Doczekał chwili, kiedy jego wnuczek przywdział niebieski mundur. Czy policyjne tradycje będą kontynuowane, trudno dziś wyrokować. Pan Marek jest ojcem trzech wspaniałych córek, które jeszcze nie określiły swojej drogi zawodowej. Jak na razie uwielbiają rodzinne podróżowanie, co tata chętnie uwiecznia na fotografiach. W wolnych chwilach uprawia też narciarstwo lub zatapia się w klaserach, bo numizmatyka to kolejna pasja, pozwalająca mu nabrać do wszystkiego dystansu.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz