Rezi – spotkanie z idolem

0

Z każdym rokiem sprawienie mojej córce udanego prezentu z okazji Dnia Dziecka rodzi coraz więcej kłopotów. Wymagania idą w górę. Kiedyś wystarczyła kolorowanka, zabawka, wyjście na lody lub pizzę. Tym razem spełnieniem marzeń mojej 13-latki było spotkanie ze znanym youtuberem. który przybył do ogrodów Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na specjalne zaproszenie samej minister edukacji narodowej. Kim jest ReZi?

ReZigiusz jest młodym chłopakiem, którego pasja przyciągnęła tłumy fanów. Naprawdę nazywa się Remigiusz Wierzgoń i pochodzi z Wodzisławia Śląskiego. W przyszłym roku zdaje maturę, ale egzamin z przedsiębiorczości już dawno zdał celująco. Jest obecnie najbardziej znanym w Polsce youtuberem, czyli zaawansowanym graczem komputerowym i testerem gier internetowych. Swoje podboje nagrywa wraz z komentarzem i umieszcza w otwartym serwisie internetowym YouTube. Umożliwia mu to odpowiedni sprzęt komputerowy oraz kamera z dobrym mikrofonem. I to tyle. W czym jednak naprawdę tkwi siła ReZiego?

Osobowość, styl i uroda

rezi_warszawaNie da się ukryć, że ten chłopak ma charyzmę. Jego zabawne, barwne i bardzo szczere komentarze podobają się młodym ludziom. Zresztą nie każdego stać na zakup drogiego komputera. Zawsze można jednak podejrzeć, jak bawią się inni. Nazywam to podglądactwem. Taka odmiana Big Brothers sprzed kilkunastu lat. W tym przypadku oglądamy gracza komputerowego i jego dokonania w wirtualnym świecie. ReZi ma ogromną rzeszę fanów, liczba subskrypcji na jego koncie zbliża się do 1,5 mln, a liczbę wyświetleń można liczyć w setkach milionów. Jest idolem nastolatków, zwłaszcza żeńskiej części. Niewątpliwie ma na to wpływ jego uroda, którą niektórzy porównują do Justina Bibera. Ostatnio zyskał medialną popularność ze względu na akcję charytatywną przeprowadzoną na rzecz szpitala w Jastrzębiu-Zdroju. Przeznaczył kwotę ponad 138 tysięcy złotych ze sprzedaży swoich kubków, bluz i koszulek. Zyskał nawet przychylność minister edukacji narodowej, która postanowiła wykorzystać jego popularność do krzewienia wartości edukacyjnych.

Magnes dla techników

Atrakcji bez liku zaplanowano w tym roku w Warszawie z okazji Dnia Dziecka. Przez kilka dni namawiałam moją 13-letnią córkę do wybrania jakiejś ciekawej oferty. Bez większej reakcji. Jak się mieszka w małym mieście, marzeniem jest udział w dużych, masowych imprezach organizowanych w dużych metropoliach. Jak mieszka się w dużym mieście pojawia się coś w rodzaju rozkapryszenia i – nazwijmy to wprost – lenistwa. O mały włos nie skończyło się tak w tym roku. W przeddzień moja córka wpadła jednak do salonu z informacją, prosto z facebooka, o planowanej wizycie ReZiego w ogrodach kancelarii premiera. Jej stan emocjonalny i roziskrzone oczy wskazywały, że będzie to najlepszy prezent z okazji Dnia Dziecka. Minister edukacji narodowej, która również pochodzi ze Śląska, w ten sposób zaplanowała najlepszą promocję nauki w technikach i szkołach zawodowych. ReZi uczęszcza do technikum o profilu informatycznym i miał być najlepszą reklamą tych placówek szkolnych.

Gdzie jest ReZi?

minister_edukacjiIdol naszej córki miał pojawić się w południe, ale dotarliśmy na miejsce godzinę później. Praktycznie – jak się to mówi – było po akcji, ale nasza córka miała jakieś wewnętrzne przeczucie, że stanie się cud. Krążąc wśród licznych stoisk natknęliśmy się na samą panią minister Joannę Kluzik-Rostkowską. Pojawiła się sprzyjająca okazję na rozmowę. Pani minister zgodziła się na zdjęcie i zapytała córkę o wyniki testu 6-klasisty. Zaraz potem pochwaliliśmy pomysł zaproszenia ReZiego. Podejrzewaliśmy, że miały na to wpływ dzieci pani minister.

– O tak! – przyznała. Nie miałam pojęcia, że ten chłopak jest tak znany i lubiany przez młodzież. Nie ukrywam, że to zasługa mojego syna. Postanowiłam więc zaprosić ReZiego do Warszawy i widząc tłumy fanów, dopiero teraz zdaję sobie sprawę z jego ogromnej popularności. W ogóle, to przyznam, że po raz pierwszy moje dzieci zainteresowały się moją pracą! – powiedziała z nieukrywaną satysfakcją. – A ReZi? – dodała, kojąc tym serce córki – zaraz się tu pojawi ponownie.

Rzeczywiście, kilka minut później otoczony wianuszkiem młodych ludzi, krążył przy stoiskach edukacyjnych. Chętnie pozował do zdjęć i rozdawał autografy. Razem z córką stanęłyśmy w kręgu fanów. Udało się! Córka ma piękną pamiątkę, a ja przynajmniej uścisnęłam dłoń jej idola. Czegóż nie robi się dla dzieci. Aż się boję, co będzie najlepszym prezentem za rok…

Mama fanki ReZiego

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz