Witamina D – w oczekiwaniu na menopauzę

0

O zbawiennych korzyściach wynikających z zażywania witaminy D mówi się ostatnio głośno, nie tylko w Polsce. Ze względów profilaktycznych powinni suplementować tę witaminę dzieci, osoby starsze oraz kobiety przed menopauzą. I od tego się zaczęło…

seria: Kulinarny Piątek

Mam 45 lat i trzeba się szykować na menopauzę. Tak mało o niej wiem, ale na pewno nie dramatyzuję. Taka kolej rzeczy. Przeszłam dojrzewanie, to i z przekwitaniem dam radę. Nigdy nie wiadomo dokładnie, kiedy ten akt nastąpi, ale to proces mogący trwać nawet kilka lat. Zazwyczaj menopauza przebiega w podobnym czasie, jak u naszych mam. Nie zdążyłam z nią porozmawiać o tych kobiecych sprawach.

W ogóle mam wrażeniem, że my – kobiety zachowujemy wobec siebie dystans. Chcemy być doskonałe, niezawodne i samowystarczalne. Przypisywaną nam opiekuńczość powinnyśmy przede wszystkim skierować wobec nas samych, czyli kobiet. I właśnie dlatego piszę o tym, aby na pytania, które mogą się wam nasuwać, znaleźć odpowiedź w ciepłej i szczerej rozmowie z mamą, albo babcią, albo ciocią, albo starszą koleżanką z pracy. Do mnie pierwsze wskazówki, że mogę być w fazie przekwitania przyszły dość nieoczekiwanie.

Z moją ciocią mieszkającą we Francji nawiązałam bliższy kontakty właśnie po śmierci mamy, niejako próbując ją zastąpić, choć to nigdy nie będzie realne. Rozmawiamy o wielu sprawach: politycznych, rodzinnych, a także zdrowotnych. Przekonałam się szybko, że różnice w funkcjonowaniu służby zdrowia i świadomości pacjentów, w obu krajach, są ogromne. Pewnego razu poskarżyłam się na utrzymującą się przez dwa tygodnie wysypkę na twarzy. Nie jestem na nic uczulona i nigdy nie miałam takich objawów.

– Menopauza – skwitowała moja ciocia.
– ???! – tylko te znaki interpunkcyjne są w stanie oddać moje zszokowanie. – Już? – wycedziłam.
– Moja droga – zwróciła się do mnie ciepło moja ciocia. – Proces przekwitania rozpoczyna się dużo wcześniej zanim nastąpi zanik menstruacji. Zaczerwienie twarzy może być tego objawem.
Zrobiłam się biała jak kreda. To ostatnia rzecz, która według mnie mogła mnie „uczulić”.
– A zażywasz witaminę D?
– A powinnam? – czułam coraz większy dyskomfort.
– Moja droga, to bardzo ważne, aby prowadzić profilaktykę w tym okresie, nie dopuszczając do osteoporozy, która głównie dotyka kobiety podczas przekwitania. A twój lekarz tego nie zalecił? – dopytywała.

I jak tu wytłumaczyć cioci, jak wyglądają wizyty u lekarza w Polsce. Przecież idziemy do niego wyłącznie wtedy, gdy się coś dzieje. A on nie ma czasu i inicjatywy, aby robić wywiad zdrowotny i doradzać w kwestii profilaktyki. Ledwo co wyjrzy zza komputera, gdzie ciągle coś klika, narzekając przy tym na coraz większą biurokrację.
– Nie ciociu, u nas to jest trochę inaczej – nie chciałam wchodzić w szczegóły.
– Proszę zrób wyniki badań na zawartość w organizmie witaminy D, a w okresie jesienno-zimowym obowiązkowo zażywaj od tysiąca do dwóch tysięcy jednostek tej witaminy. Córka i twój Rysiu również!

Była końcówka sierpnia. Akurat wypadała mi wizyta u ginekologa. Była okazja, aby zapytać o te sprawy. W rozmowie powołałam się na badania i profilaktykę francuską. Lekarz nie był zdziwiony, wręcz przeciwnie, potwierdził niezbędność i skuteczność takiej profilaktyki.

Naturalne produkowanie witaminy D odbywa się poprzez nasłonecznienie. W Polsce ekspozycja na słońce jest ograniczona. Dwa miesiące lata to za mało, aby organizm wytworzył odpowiednią ilość niezbędnej dla wielu procesów zdrowotnych witaminy. Poza tym, skórę chronimy przed promieniami UV i… koło się zamyka. Osoby z niedoborem witaminy D mają znacznie większe ryzyko chorób serca, cukrzycy (typu 1 i typu 2), nowotworów, demencji i chorób autoimmunologicznych.

Tylko dlaczego lekarz sam mi tego nie zalecił? Tak to jest, że to pacjent musi się dokształcać i upominać się o swoje zdrowie. W każdym razie otrzymałam zlecenie na badania na zawartość witamy D. Wynik nie był optymistyczny. Mieściłam się w dolnej granicy, a przecież był koniec wakacji! Suplementację prowadzę już przez cały rok i zachęcam wszystkie panie do zainteresowania się tym tematem i włączenia tej witaminy, może nawet i całej rodzinie, do codziennej profilaktyki.

Z wizją twardych kości na stare lata, pozostająca w okresie przedmenopauzalnym – Elżbieta Sandecka-Pultowicz

 

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz