Złamana szansa?

0

„Życie jest lżejsze z uśmiechem” napisała przyjaciółka na zagipsowanej ręce st. sierż. Jolanty Łozy z KRP IV. Niedawno zdobyła brązowy medal w Mistrzostwach Świata NATO w pięcioboju. Jednak pechowa interwencja postawiła jej pasję pod znakiem zapytania.

Napis na gipsie tylko potwierdza to, co można zobaczyć patrząc na Jolantę. Uśmiech nie schodzi z jej twarzy. Jest pogodna i spokojna. Wstąpiła do Policji przed trzema laty. Zdążyła nawiązać koleżeńskie relacje i pokazać się z najlepszej strony. Choć wstępnie marzyła o wojsku, z dumą nosi niebieski mundur.

Lubię swoją pracę, choć jest się w niej narażonym na różne nieprzewidziane okoliczności. Służba w Wydziale Patrolowo-Interwencyjnym nie jest lekka. Interwencje ukazują świat z tej gorszej strony i wyłaniają najczarniejsze ludzkie odruchy – mówi st. sierż. Jolanta Łoza.

Jolanta mogła się o tym przekonać nie tak dawno. Podczas domowej interwencji została ranna w rękę. Istnieje podejrzenie złamania jednej z kości nadgarstka, co może przekreślić jej ogromne szanse w strzelectwie. Jest bowiem posiadaczką wielu złotych medali w tej dyscyplinie.

To była typowa interwencja do awantury domowej. Kobieta będąca pod wpływem alkoholu była agresywna i użyła siły wobec swojego męża. Wraz z moim kolegą próbowaliśmy przewieźć ją do Izby Wytrzeźwień. Była ubrana w szlafrok i poprosiła o możliwość przebrania się. Puściliśmy ją na chwilę, a ona wpadła w atak furii. To był dosłownie moment. Uderzyła mnie pięścią w twarz i zanim kolega ją powstrzymał, zdążyła uderzyć nogą w moją prawą rękę.

Zdarzenie wyraźnie pokazuje, że policjanci zawsze są narażeni na niebezpieczeństwa, a typowe sytuacje mogą przybrać nieoczekiwany obrót. Czujności policjanta nic nie może zmącić. Chwile nieuwagi mogą nieść duże ryzyko. Wiadomo również, że takie sytuacje wzbogacają doświadczenie, które tak naprawdę buduje się przez całe życie. To pierwsza tak poważna kontuzja Jolanty.

Jeszcze nie wiadomo czy uraz uniemożliwi mi uprawianie strzelectwa. Jestem dobrej myśli, choć trudno byłoby mi przerwać pasję, którą uprawiam od ośmiu lat. Wszystko zaczęło się jeszcze w gimnazjum w Przemyślu, skąd pochodzę. Tu dostrzeżono mój talent. Zapisałam się potem do Ligi Obrony Kraju. Strzelałam z pistoletu pneumatycznego oraz karabinku sportowego (kbks). Wielokrotnie zdobyłam złoto na mistrzostwach wojewódzkich oraz III miejsce w Mistrzostwach Polski w kat. juniorów młodszych.

Celność oka szybko została również doceniona w komendzie stołecznej. Podczas ubiegłorocznych zawodów Ligii Strzeleckiej KSP Jolanta zajęła II miejsce w kategorii kobiet. W dniach 3-6 sierpnia br. wystartowała w drużynowych zawodach sportowo-obronnych rozgrywanych w Zegrzu, Wesołej i CSP Legionowo w ramach 64-letniego Kongresu CIOR, CIOMR i NRFC (Międzysojuszniczej Konfederacji Oficerów Rezerwy, Międzysojuszniczej Konfederacji Oficerów Rezerwy Służb Medycznych i Komitetu Narodowych Sił Rezerwowych NATO).

Pięciobój obejmował takie konkurencje jak: strzelanie, lądowy tor przeszkód, wodny tor przeszkód (w mundurze), bieg na orientację, a także znajomość prawa wojennego i udzielanie pierwszej pomocy medycznej na polu walki. W zawodach wzięło udział trzydzieści jeden drużyn z jedenastu państw. Polska reprezentacja składała się z trzech drużyn, w tym jednej żeńskiej w składzie:

– st. sierż. Jolanta Łoza – KRP Warszawa IV,
– sierż. Katarzyna Straszewska – KP w Luboniu.
– młodszy strażnik Ewa Bugdoł – Straż Miejska w Gliwicach.

Polki zajęły w rozgrywkach wysokie trzecie miejsce.

Cieszymy się z brązowych medali. Był to duży wysiłek, ale również dużo dobrej zabawy i zdrowej rywalizacji. Mam nadzieję, że z moją ręką będzie wszystko w porządku i jeszcze nie raz wystartuję w podobnych zawodach – mówi st. sierż. Jolanta Łoza.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Zdjęcia z archiwum prywatnego Jolany Łozy.

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz