Kartki świąteczne znowu w modzie

0

Zwyczaj wysyłania kartek świątecznych dla rodziny i przyjaciół pielęgnuję od kilku lat. To był powrót do starych tradycji po etapie wysyłania bezdusznych telefonicznych wiadomości SMS. W tym roku wzniosłam się na wyższy poziom i postanowiłam kartki wykonać własnoręcznie.

Przyznacie, że odbieranie ze skrzynki listów i świątecznych pocztówek jest przyjemne. Miło wiedzieć, że ktoś o nas pomyślał, napisał kilka ciepłych słów i posłał te dobre wiadomości pocztą. Oczywiście w zestawie gestów najbardziej pożądanych jest wizyta osobista lub ewentualnie rozmowa telefoniczna. Wysyłanie kartek świątecznych jest jednak również miłym gestem, który ma sprawić naszym najbliższym przyjemność i zapewnić o naszej miłości i przyjaźni.

W tym roku naszło mnie artystycznie i postanowiłam własnoręcznie wykonać i podpisać wszystkie kartki. Może nie są idealne, ale każdą wykonałam z równie wielkim poświęceniem i dobrą intencją. Wierzę, że każda zawiera taki niewidzialny dobry ładunek energetyczny, który w nienaruszonym stanie przemierzy wiele kilometrów, aby dotrzeć do swoich odbiorców.

Wraz z kartką świąteczną przesyłamy dobrą energię 🙂

Chciałabym, aby ta przyjazna energia promieniała nie tylko w czasie świąt, ale przez cały kolejny rok. Miłość jest bowiem niezwykle delikatną materią, którą trzeba pielęgnować i systematycznie o nią dbać. Choćby taka listowna forma pozwala utrzymać w cieple rodzinne relacje, czego w czasie świąt bożonarodzeniowych bardzo potrzebujemy.

Tym, którzy wysyłają kartki gratuluję starań, a tych, którzy zaprzestali tej pięknej tradycji zachęcam do reaktywacji. I nie zrażajcie się, że nie wszyscy prześlą wam kartki w rewanżu. To nie ma większego znaczenia. Wychodzę z założenia, że to ja chcę dzielić się swoimi pozytywnymi intencjami. Niczego nie oczekuję, a z takim nastawieniem świat robi się piękniejszy i bardziej przyjazny. I chyba to jest najważniejsze w życiu i stanowi sedno wyjątkowych Świąt Bożego Narodzenia.

Share.

About Author

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Leave a Reply