Zdrowie

Antyperspiranty a rak piersi

Jak trudno żyć bez skutecznego środka na potliwość, wie chyba każdy. W naszym sterylnym świecie pragniemy zlikwidować wszystkie niechciane zapachy, zbędne włosy, zmarszczki, o kilogramach nie wspominając. Poddajemy się obowiązującym trendom i trudno zrezygnować nam z dobrodziejstw cywilizacji. Tylko czy oby na pewno te zdobycze nam służą?

Nawiązując do moich życiowych porządków, o których pisałam ostatnio, czas przeznaczony na programy edukacyjne, zamiast informacyjnych, bardzo mi służy. Chcę się podzielić wiedzą na temat szkodliwości używania antyperspirantów. Wiedzę o francuskich trendach czerpię zazwyczaj od mojej cioci, która wielokrotnie otwiera mi oczy na nowe tematy i wyniki ostatnich światowych badań. Przyznam, że o zagrożeniach związanych z używaniem antyperspirantów słyszałam już kilka lat temu. Zawarty w nich składnik występujący pod nazwą aluminium jest w rzeczywistości solami glinu, które mogą powodować powstawanie nowotworów.

Przed epoką antyperspirantów istniała cała gama dezodorantów w kulce lub sprayu. Kiedy jednak do środków dezodorujących dodano magiczny składnik pod nazwą aluminium, skuteczność tych środków znacznie wzrosła. Nasze pachy zrobiły się suche i pachnące, a gruczoły potowe „zakorkowane”. Pomimo niezaprzeczalnych efektów estetycznych, w dłuższym czasie nie przynosi nam to jednak korzyści zdrowotnych.

Sole glinu oddziałują na hormony, gruczoły mlekowe i zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na złośliwy nowotwór piersi. Świadczą o tym najnowsze badania i zwiększona częstotliwość przypadków raka górnej, zewnętrznej części piersi. Istnieje coraz więcej dowodów na to, że używanie antyperpirantów może być niebezpieczne dla naszego zdrowia. Długotrwałe poddawanie partii ciała działaniu tych szkodliwych związków może skutkować podrażnieniami i reakcjami toksycznymi, po powstawanie nowotworów włącznie.

Sole glinu występują w dezodorantach pod różnymi nazwami na przykład: Aluminium Chloride, Aluminium Chlorohydrate, Aluminium Zirconium Trichlorohydrex GLY, Aluminium Zircorium Pentachlorohydrate, Aluminium Chlorohydrex.

Wiadomo, że całkowitą nieszkodliwość soli glinu zakwestionowano, ale agencje medyczne wydały zalecenia, aby ich zawartość w antyperspirantach nie przekraczała 0,6 %. Trudno jednak znaleźć takie informacje na opakowaniu, a producenci nie muszą i nie chcą stosować się do tych zaleceń. Najwięksi potentaci na rynku antyperspirantów swobodnie podchodzą do tego tematu. Jeśli wydaje się nam, że drogie i markowe środki zawierają minimalną zawartość szkodliwych substancji, to jesteśmy w błędzie. Jeśli taki środek kupujemy wyłącznie w aptece nasze zaufanie jeszcze bardziej wystawione jest na próbę.

Uświadomiłam sobie, że jako marketingowiec z wykształcenia, nie jestem wolna od przewrotnych technik stosowanych przez firmy reklamowe. Przyznam, że w swojej naiwności poszłam jeszcze dalej, od dawna kupuję drogi antyperspirant znanej marki wyłącznie w aptece wierząc, że firma w ogóle nie stosuje szkodliwych soli glinu. Analiza składu zawartości oraz nieskrępowana wypowiedź telewizyjna przedstawiciela tej marki o swobodnym stosowaniu zaleceń medycznych była dla mnie druzgocąca. Zaczęłam się zastanawiać czy większa świadomość konsumentów zagranicznych nie powoduje, że takie preparaty są oferowane za „promocyjną” (aczkolwiek nie niską) cenę na wschodnich rynkach, w tym polskim.

Jako zamiennik szkodliwych antyperspirantów pojawił się w szerokiej świadomości konsumentów środek pod nazwą ałun. Jego naturalne pochodzenie skłania do myślenia, że nie może być szkodliwy. Tak jednak nie jest, a nasze zaufanie po raz kolejny wystawiane jest próbę, ponieważ ałun to nic innego jak siarczan glinowo-potasowy czyli aluminium. Wprawdzie nie ma tylu dodatkowych składników i ulepszaczy jak antyperspirant, ale wchłania się tak samo w naszą skórę i powoduje te same zagrożenia. Co zatem w takiej sytuacji?

Najprostszym i najzdrowszym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z używania antyperspirantów, choć wydaje się to w dzisiejszym świecie trudne. Można jednak wprowadzić rozwiązania zastępcze i pamiętać o kilku zasadach:

  1. Pod żadnym pozorem nie używać antyperspirantów na podrażnioną skórę albo zaraz po depilacji, bo absorpcja szkodliwych związków jest największa!
  2. Stosować antyperspirant co drugi dzień na zmianę z dezodorantem.
  3. Ograniczyć do minimum używanie preparatów przeciwpotnych w weekendy.
  4. Pić dużo wody, co niweluje przykry zapach skóry.

Poszukując informacji o skutecznych metodach zastąpienia antyperspirantów natknęłam się na metodę przecierania pach mieszanką oleju kokosowego i sody oczyszczonej. Nie zdecydowałam się jednak na taki eksperyment, za to testuję dezodorant w sztyfcie Cien dostępny w sieci Lidl, który pozbawiony jest soli glinu i alkoholu. Jak na razie efekt jest zadowalający.

Jeśli nawet nie wprowadzicie zmian do swoich przyzwyczajeń, ważna jest świadomość jak kosmetyki mogą wpływać na nasze zdrowie i mu szkodzić. Być może mój pogląd zmienił się w momencie, kiedy wyniki usg piersi po raz kolejny nie są optymistyczne i czeka mnie druga biopsja. Jak na razie te działania mają charakter profilaktyczny, przynajmniej tak ustawiam swoją podświadomość. I w tej sytuacji do kolejnych moich wiosennych porządków postanowiłam dodać przemyślany wybór środków do codziennej higieny.

Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat, inne skuteczne sposoby na codzienną świeżość, a także spostrzeżenia związane z używaniem antyperspirantów. 🙂

Może alternatywą będzie dezodorant na bazie aloesu, o którym napisała do mnie jedna z Czytelniczek, Pani Iwona:

„Dezodorant ten działa antybakteryjnie i antyseptycznie. Negatywne w skutkach antyperspiranty, jak korek zatykają gruczoły. Dlatego tak ważne jest, aby nie zatykać porów, a jedynie regulować potliwość i używać antyseptycznych dezodorantów. Dezodorant nie brudzi ubrań, bo jest bez talku i jest bardzo wydajny, wystarcza na ok 6 m-cy. I kolejna ważna informacja: dezodorant na bazie aloesu nie zawiera bardzo szkodliwych soli aluminium. Jak badania pokazują, sole aluminium wpływają na funkcjonowanie komórek nabłonkowych, zmieniają ich metabolizm. Stwierdza się również ich wpływ na to, że sole zmieniają ich strukturę w kierunku nowotworów i stymulują do przerzutów”.

Czy macie jakieś doświadczenia z tą gamą produktów?

Łatwiej lekko pisać, niż lekko przejść przez życie, ale razem jest znacznie łatwiej. Zapraszam więc do wspólnej podróży przez codzienność. Znajdziecie tu chwilę wytchnienia, dużą dawkę optymizmu i wiele inspiracji. Pokazuję jak wielką moc ma siła pozytywnego myślenia, a także jak dostrzegać efekty uboczne trudnych decyzji i niesprzyjających zdarzeń.

2 komentarze

Leave a Reply