Przeredagować siebie

0

Rzucę wszystko w cholerę. Mam dość! – jak często tak mówisz? Chęć diametralnych zmian w życiu zawodowym lub osobistym wielokrotnie dopada nas w chwilach zwątpienia w siebie, w nasze wybory, w ludzi. Nagłe zmiany są nieraz konieczne, ale zazwyczaj wystarczy stopniowa poprawa jakości naszego życia, czyli tzw. metoda małych kroków.

Przeredagować życie – taki ciekawy zwrot z tomiku wierszy Danuty Schmeling „Anatomia pięknego życia” zapadł mi głęboko w serce. Jak często marzymy o dokonaniu w swoim życiu wielkich zmian? Marzą się nam wielkie sukcesy zawodowe, wielkie pieniądze, wspaniałe podróże, a także wielkie miłości. Niestety uczucia nie zawsze udaje się nam dobrze ulokować…

Przeredagowuję życie

Przeredagowuję życie jak tekst!
Wykraczam poza granicę wersu.
W chaosie szukam siebie,
Nie Ciebie!
Z dnia na dzień mądrzeję.
Łez po złej –
nieszczerej miłości nie ronię.
Bo… po co?
Ozłacam się NADZIEJĄ na lepsze jutro
każdym dniem i każdą nocą…
W prozie życia szukam,
Choćby kawałka poezji.

Wiele razy przeredagowuję swoje życie, jak tekst. W myślach zmieniam szyk wyrazów, zastępuję słowa, kasuję całe fragmenty. W życiu niestety tak szybko się nie da. Wszystkie elementy zazębiają się ze sobą, są powiązane i zmiana jednego elementu wymusza modyfikację pozostałych. Pisałam już kiedyś, że zmiana jest constans czyli stała, to znaczy ciągle coś zmienia się w naszym otoczeniu, my się zmieniamy, weryfikujemy swoje poglądy, zmieniamy nawyki, innymi słowy w chaosie szukamy siebie. Nie należy bać się zmian, a jak najszybciej dostosowywać się do nich i zaakceptować, ponieważ zmiana nas rozwija, uczy nowych umiejętności i jak w cytowanym wierszu – zmusza do szukania w prozie kawałka poezji.

Najwięcej zmian zazwyczaj planujemy w czasie postanowień noworocznych. Marzec jest brutalnym ich weryfikatorem. Teraz jest już oczywiste czy nasze plany i obietnice udało się nam wprowadzić w życie. Jeśli wdrożyliśmy postanowienia, kontynuujemy nasze wysiłki, nie daliśmy się zwieść lenistwu i tysiącom innych przeszkód, jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia sukcesu. Natomiast jeżeli skończyło się wyłącznie na obietnicach i straciliśmy zapał, receptę na to co dalej możemy znaleźć w kolejnym wierszu.

Trzeba nam

Trzeba nam dalej żyć.
Choć w świecie niespokojnie.
Trzeba nam dalej żyć.
Na przekór sobie –
karkołomnie.

Być w ciągłym ruchu.
W nieuchwytnym pędzie.
Nim wszechświat nas pochłonie.
Z każdej strony –
wszędzie.

Nie bójmy się zmian. Podejmijmy kolejną próbę, a jeśli trzeba będzie tysiące innych prób poprawy swojego życia, spełniania swoich marzeń. Najwięcej barier tworzymy najczęściej sami w swojej głowie, a okazuje się często, że próbując realizować swoje postanowienia, pomimo obaw, mamy sojuszników w naszych najbliższych i otoczeniu. Jeżeli już podejmiemy decyzję, cały wszechświat dostosuje się do niej, a każdy element życiowego puzzle się ułoży.

Czytałam kiedyś, że ludzie umierający najbardziej żałują nie tego, co zrobili, ale tego, czego nie zrobili. Mają żal do siebie, że nie spróbowali, że się nie realizowali, że nie zaryzykowali. Jedyną pewnością na tym świecie jest to, że odejdziemy i pochłonie nas wszechświat. Cóż zatem mamy do stracenia? Z impetem powróćmy do naszej listy postanowień i bez kompleksów zacznijmy od nowa, aby nie mieć kiedyś poczucia zaniechania. Zawsze będziemy mogli powiedzieć – próbowałam/próbowałem. Odrzućmy myśli, jacy jesteśmy niekonsekwentni, jeżeli nie udało nam się spełnić swoich oczekiwań. Jutro też jest dzień. I nie ważne czy jest to poniedziałek. Nie żyjmy w oczekiwaniu przez cały tydzień na piątek. Niech piątek będzie każdego dnia!

PS Autorką tomiku wierszy jest moja ciocia Danuta Schmeling, absolwentka filologii polskiej, nauczycielka języka polskiego, blogerka prowadząca stronę Ocal słowa – wierszem i prozą (www.ocalslowa.com). Przede wszystkim jest wspaniałą kobietą, mamą, żoną i babcią. Ma wyjątkową umiejętność rozwijać swoją twórczość literacką, a jednocześnie pięknie prowadzić dom, w którym jest miejsce na pieczony chleb, przetwory wszelakiej maści, smakowite ciasta, a zwłaszcza miłość. Jest dla mnie niedoścignionym wzorem i pękam z dumy, że mam kogoś tak wspaniałego w rodzinie.

Share.

About Author

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz