Inspiracje,  Miejsca,  Uczucia

Spacery z czerwoną torebką – w otoczeniu Belwederu

Odkrywam Łazienki Królewskie od 20 lat i ciągle mnie zaskakują. To nie tylko mnóstwo ciekawych zakątków pełnych okazów przyrodniczych i kwiatowych aranżacji, ale także rzeźb i historycznych budynków. Do najznamienitszych, tuż obok Pałacu na Wodzie, należy Belweder, który dumnie spogląda z wzniesienia na cały park. W jego otoczeniu koniecznie trzeba spotkać się na żywo z muzyką Chopina, obejrzeć budowle inspirowane dalekimi Chinami i Egiptem, odnaleźć czarnego Cadillaka z 1935 r., a także pomnik wyżła, który strzeże cmentarza dla psów. Te miejsca odwiedziłam w ramach moich spacerów z czerwoną torebką, którą trzymałam w szafie 25 lat nie znajdując okazji do wyjścia z nią, co teraz zmieniam.

Ze wzgórza spogląda Belweder – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Belweder jest dostojny jak całe Łazienki Królewskie i doskonale wpisuje się w otoczenie (pierwsza część spaceru tutaj: Spacery z czerwoną torebką – Łazienki Królewskie). Jego historia sięga jeszcze czasów królowej Bony, a nazwa pochodzi zapewne od włoskich słów bel vedere czyli miło widzieć/piękny widok. Można sobie tylko wyobrazić jaki wspaniały widok rozciąga się z tego gmachu, bo obiekt nie jest dostępny dla indywidualnych zwiedzających (tylko za specjalnym umówieniem) i znajduje się w zarządzie Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Ostatnim znanym mieszkańcem rezydencji był Prezydent RP Bronisław Komorowski, który zamieszkał tam z rodziną.

Koncert chopinowskie potrafią zrelaksować – fot. Ryszard Pultowicz

Muzyka w plenerze

Nie mogę pominąć miejsca, które przyciąga do Łazienek Królewskich tłumy melomanów. Coniedzielne koncerty chopinowskie są wielką atrakcją, zwłaszcza dla zagranicznych turystów. Pianiści odtwarzają utwory Fryderyka zawsze w południe i o godz. 16.00. Podczas pandemii koncerty były odtwarzane on-line. Na szczęście ten smutny czas mamy już za sobą i znowu można wspólnie, leżąc na trawie i patrząc w niebo, słuchać na żywo mazurków i polonezów.

Łazienki Królewskie są dobre na każdy nastrój i każdą pogodę – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Chcę to podkreślić, że nie trzeba być miłośnikiem utworów wielkiego kompozytora, aby delektować się wyjątkowością chwili i łagodnością dźwięków. Słuchanie muzyki fortepianowej wśród pięknego otoczenia królewskiego parku, niewątpliwie należy do przyjemności.

Chińskie akcenty w Łazienkach Królewskich – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Chińskie i egipskie klimaty

W parku można też podziwiać wpływy innych kultur na architekturę krajobrazu. O stworzeniu Ogrodu Chińskiego zdecydował jeszcze Stanisław August. XVIII-wieczna koncepcja została z upływem czasu zmodyfikowana na wzór rezydencji Księcia Gonga w Pekinie. Pawilon Chiński i Altana Chińska połączone są romantycznym mostkiem i symbolizują pierwiastek męski oraz kobiecy. Otoczenie pełne jest krętych ścieżek i oryginalnych roślin.

Tutaj yin uzupełnia się z yang – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Egipskie inspiracje można natomiast znaleźć w Świątyni Egipskiej na dawnym wale zbudowanym dla ochrony ówczesnej Warszawy przed epidemią dżumy. Stylizowany pawilon jest wsparty kolumnami, na szczycie których są kwiaty lotosu. Co ciekawe, dach tego obiektu jest jednocześnie mostem, który łączy brzegi pobliskiego stawu. Zwieńczeniem całości jest wysoki obelisk z hieroglifami egipskimi.

Świątynia Sybilli to świetne miejsce na sesję fotograficzną – fot. Karolina Pultowicz

Czarny koń Piłsudskiego

Ulubioną klaczą marszałka Józefa Piłsudskiego była Kasztanka, ale nie stronił też od koni mechanicznych. W 1935 r. sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych specjalnie zaprojektowany i skonstruowany Cadillac 355D Fleetwood Special. Auto jest naprawdę piękne i idealnie pasuje do klimatu Łazienek Królewskich.

EFEKTEM UBOCZNYM
spacerów po Łazienkach Królewskich jest poznawanie historii Warszawy

Jest wyeksponowane w szklanym pawilonie w pobliżu Belwederu od strony ul. Bagatela. Parametry samochodu są imponujące: 6 metrów długości, 2 metry wysokości, waga powyżej 3 ton. W odrestaurowanym z inicjatywy Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego aucie, zamontowano identyczne z oryginalnymi szyby pancerne.

Klasyka nie tylko dla fanów motoryzacji – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Cadillac zachwyca też kolorem. Czarna, błyszcząca karoseria nadaje szyku, a biało-czarne koła wyglądają jak wielkie eleganckie guziki. Konstrukcja samochodu została specjalnie podwyższona o kilkanaście centymetrów, aby marszałek, będący po udarze, z łatwością mógł bez schylania się wsiąść do środka. Nawet tylni fotel został specjalnie przygotowany, aby mógł zapewnić odpowiednią amortyzację.

Jeden z dwóch pomników psa w Warszawie – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Śpiący wyżeł

W parku, ukryty wśród trawy i na uboczu, znajduje się nietypowy pomnik. Rzeźba przedstawia śpiącego wyżła Asa, bohatera noweli Adolfa Dygasińskiego, powieściopisarza, publicysty i pedagoga. Był on wielkim miłośnikiem przyrody i zwierząt, dlatego też na jego nagrobku obok jego popiersia, ustawiono pomnik leżącego pupila. Kopia tej rzeźby znajduje się właśnie w parku przy Starej Pomarańczarni. Tutaj mieści się jednocześnie mały cmentarz, gdzie są chowane są psy, które strzegły Łazienek.

Widok prawdziwie królewski – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Kulinarna osłoda

Ostatnio naszą rodzinną tradycją stało się finalizowanie każdego spaceru po Łazienkach Królewskich słodkim przysmakiem. Za Pałacem na Wyspie, idąc w stronę Pomnika Chopina, znajduje się klimatyczna restauracja Trou Madame. Na zewnątrz stoliki są rozłożone wśród starych kasztanowców, co daje latem cień i ochłodę, a jednocześnie przyjemność siedzenia wśród zieleni.

Po drugiej stronie jest okienko z pysznymi goframi – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Po drugiej stronie kawiarni w okienku sprzedawane są gofry, które cudownie rozgrzewają zwłaszcza podczas spacerów w chłodne dni. Chrupkie ciasto połączone z bitą śmietaną o wyważonej słodkości dosłownie rozpływa się w ustach. To idealne połączenie, które dodaje uroku temu pięknemu miejscu i zaspokaja niemal wszystkie zmysły. Czerwona torebka jeszcze nie raz zagości zapewne w tym cudownym miejscu.

Relaks na ławce i kawa na trawie – fot. Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Kawa na trawie

Kiedyś postanowiłam wypić kawę w ulubionym zakątku parku, gdzie nie ma żadnej kawiarni. Długo nie myśląc zapakowałam termos z kawą i zestaw filiżanek z podstawkami. Wzbudzaliśmy z mężem lekkie zaciekawienie u przechodniów, ale kawę wypiliśmy przynajmniej z klasą i stosownie do miejsca. Smakowała dwa razy lepiej niż przy stole kuchennym. Zachęcam Was do celebrowania w podobny sposób drobnych chwil. Kosztuje to niewiele wysiłku, a przynosi wiele przyjemności i dobrych wspomnień.

Razem jest zawsze raźniej – fot. Karolina Pultowicz

Wspólny spacer?

A może spotkamy się latem na wspólnej kawie w Łazienkach Królewskich? Czerwona torebka nie będzie obowiązkowa, ale dobre nastawienie na pewno się przyda. Czy ktoś jest chętny? Napiszcie proszę w komentarzach. Tak niewiele trzeba do szczęścia i stworzenia wyjątkowych chwil. Możemy zrobić to razem. 😊

Zdjęcie na czołówce – fot. Anna Kasprowiak

Łatwiej lekko pisać, niż lekko przejść przez życie, ale razem jest znacznie łatwiej. Zapraszam więc do wspólnej podróży przez codzienność. Znajdziecie tu chwilę wytchnienia, dużą dawkę optymizmu i wiele inspiracji. Pokazuję jak wielką moc ma siła pozytywnego myślenia, a także jak dostrzegać efekty uboczne trudnych decyzji i niesprzyjających zdarzeń.

Leave a Reply