Inspiracje,  Kultura,  Ludzie,  Miejsca

Spotkanie z Caravaggio w Zamku Królewskim – projekt „Spacery z czerwoną torebką”

Moja czerwona kopertówka, którą trzymałam na wielką okazję przez 25 lat, ujrzała wreszcie światło dzienne. W ramach moich tegorocznych 50 urodzin zamierzam z nią odwiedzić 50 fajnych miejsc przede wszystkim w Warszawie. Na inaugurację wybrałam symbol stolicy – Zamek Królewski w Warszawie, gdzie prezentowana jest głośna kolekcja obrazów z kolekcji Roberta Longhiego „Caravaggio i inni mistrzowie”.

Wystawa jest organizowana z okazji jubileuszu 50-lecia odbudowy Zamku Królewskiego, a to bardzo dobrze współgra z moimi tegorocznymi urodzinami. Nie stać mnie na dalekie podróże zagraniczne, dlatego też postanowiłam skorzystać z uroków Warszawy i odwiedzić 50 najciekawszych miejsc w stolicy. Projekt „Spacery z czerwoną torebką” zamierzam realizować przez cały rok i w ten sposób świętować okrągłą rocznicę.

To efekt, taki efekt uboczny, refleksji związanej z moją przypadłością, która określana jest jako prokrastyncja. U mnie przybrała postać odwlekania przyjemności, a także źle rozumianej „oszczędności” oraz nieuzasadnionego czekania na wyjątkową okazję na przykład z ubraniem jakiejś sukienki, itp. Ciągle wydaje mi się, że to jeszcze nie teraz, że to jeszcze nie ta ranga, że na pewno za chwilę…

Wreszcie wyprostowałam plecy i zaczynam żyć pełną piersią

I przyłapałam się na tym, że ciągle czekam z życiem na pełen wymiar, a ono nieubłaganie przemija. Najwyższa pora łapać każdą chwilę szczęścia i żyć pełną piersią! Nosić wszystkie najlepsze ubrania, nawet w szary zwykły dzień, używać najlepszych perfum, wyciągnąć z szafy przetrzymywane jak eksponaty torebki, biżuterię czy inne przedmioty i pozwolić im uatrakcyjniać swoje życie. Właśnie po to zostały stworzone. Tyle, że ja muszę się tego nauczyć i to sobie często powtarzać.

Wspólne spacery z torebką

W pokonywaniu kompleksów przede wszystkim pomogło mi uświadomienie sobie tego problemu oraz świadomość upływającego czasu. To jest dobry wstęp, aby z tym skutecznie walczyć. Niezwykle pomocne jest również wsparcie od bliskich osób, rodziny, przyjaciół, współpracowników, sąsiadów.  

EFEKTEM UBOCZNYM obejrzenia wystawy jest poszerzenie wiedzy o sztuce, a przede wszystkim umocnienie relacji rodzinnych

Na szczęście mój szalony pomysł spacerowania z czerwoną torebką po mieście (czytaj: Historia czerwonej torebki – jak tracimy z życia) zaakceptowali mój mąż i córka. Obawy, jak to przyjmą, okazały się niepotrzebne. Zazwyczaj tak jest, że kiedy znamy drogę uzdrowienia i chcemy to zrobić, inni nam dopingują i chętnie wspierają. To potwierdza regułę, że największe bariery najczęściej sami tworzymy w naszej głowie, a cały wszechświat gotowy jest nam pomagać.

Projekt „Spacery z czerwona torebką” rozpoczęty 🙂

Tak więc mój mały rodzinny wszechświat zgodził się na wspólne spacerowanie po Warszawie. Pojawiły się już z pierwsze propozycje do odwiedzenia naszych ulubionych miejsc i pokazania atrakcji, które koniecznie warto zobaczyć, a nie zawsze znajdują się w przewodnikach.

Caravaggio – kontrowersyjny morderca

Ten śródtytuł piszę z pełną odpowiedzialnością. Wybierając się na wystawę do Zamku Królewskiego, żeby nie być zupełnie „zieloną”, postanowiłam poczytać o tym wybitnym artyście. Nie ukrywam, że po przeczytaniu biografii jestem w szoku. To awanturnik, prowadzący bardzo erotyczne i burzliwe życie. Jego występki zapełniały policyjne i sądowe akta. Wielokrotnie był chroniony przed konsekwencjami przez swoich bogatych i wpływowych protektorów do czasu, kiedy dokonał zabójstwa. Oto kilka ciekawostek z jego życia:

Ciekawie pisze o tym autorka bloga wersizażeria, która zauważyła też pewien efekt uboczny, co jest głównym motywem mojego bloga: „Ciągle wdawał się w jakieś burdy, nawet zdarzyło mu się w trakcie jednej z nich przez przypadek zabić delikwenta, a chciał go jedynie… wykastrować. Niestety Ranuccio Tomassoni niefortunnie wykrwawił się przez tętnicę udową w pachwinie. Efekt uboczny nieudanej kastracji. (…)

Bo Caravaggio, tak samo jak tworzona przez niego sztuka, był wyrazisty jak wasabi. Jasno. Ciemno. Jasno. Ciemno. Caravaggio. Oto najkrótsza definicja chiaroscuro [wł. „chiaro – „jasny”, „scuro”– „ciemny”], techniki malarskiej bazującej na zróżnicowaniu natężenia światła i wyciąganiu z kontrastów, ile fabryka da.”

„Chłopiec gryziony przez jaszczurkę”

To tytuł głównego dzieła Caravaggio prezentowanego na wystawie. Artysta malował często kopie swoich obrazów i drugi taki „Chłopiec…”, o nieco łagodniejszym grymasie twarzy, znajduje się w National Gallery w Londynie. Natomiast obraz przywieziony z Włoch wydał mi się co najmniej dwuznaczny, ale długo nie chciałam słuchać swojej podświadomości, starając się w pierwszej kolejności zapoznać się z opiniami znawców sztuki. Wysłuchałam w internecie godzinnego wykładu o mnogości interpretacji tego dzieła. Zasugerowano w nim delikatnie, że chłopiec szuka przyjemności, sięgając po słodkie owoce, ale spotyka go przykra niespodzianka i ból po ukąszeniu jaszczurki.

Perła kolekcji Roberta Longhiego obraz Caravaggia „Chłopiec gryziony przez jaszczurkę”

Tyle, że ten subtelny wydźwięk zmieniają inne informacje. Obraz został zamówiony przez kardynała Francesca Marii Bourbona del Montego, dla którego Caravaggio wykonał wiele innych intymnych dzieł. „Atmosfera homoseksualnego erotyzmu tych obrazów stała się punktem sporów między naukowcami i biografami Caravaggia, odkąd po raz pierwszy temat ten został poruszony w drugiej połowie XX wieku” (źródło wikipiedia).

Z tym większym zdziwieniem przeczytałam cytat z wypowiedzi wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego, który podkreślał odwagę organizatorów wystawy. Powiedział m.in.: „Dzieła Caravaggia to jest najlepsze światowe malarstwo. Bardzo się cieszę, że nasze instytucje muzealne, dyrektorzy, pracownicy stają się coraz bardziej odważni w planowaniu wystaw, które są wystawami światowymi. To dzieło tam, gdzie ono jest wystawiane, we Florencji, jest trudno zobaczyć, ponieważ zawsze ustawiają się do niego kolejki. Tutaj, na Zamku Królewskim w Warszawie, mamy na miejscu Chłopca gryzionego przez jaszczurkę. To niesamowity temat i ekspresja tego obrazu wielkiego Caravaggia.”

Oglądając obraz trudno dostrzec jaszczurkę – tutaj zbliżenie na tego małego gada

Możliwość obejrzenia wystawy stała się jeszcze bardziej interesująca, choćby w kontekście ogólnej tendencji obecnych władz do piętnowania osób homoseksualnych i ludzi LGBTQ. Nie wiem na ile był to zamierzony efekt samych organizatorów przedsięwzięcia, ale zdaje się, że zakpiono w ten sposób z prowadzonej polityki w tym zakresie. Sztuka ma to właśnie do siebie, że poprzez nią można przekazać wiele ukrytych i podskórnych treści. Trzeba tylko dostrzec to, co niekoniecznie jest widzialne, nauczyć się rozpoznawać symbole i patrzeć w odpowiednim kontraście. Do interpretowania sztuki potrzebna jest więc ciekawość, chęć do zdobywania wiedzy, łączenie faktów, a także inteligencja.

Co można „wyczytać” z obrazu

Nasycony jest elementami miłości, pożądania i podtekstów erotycznych. Chłopiec jest zniewieściały. Z ramion seksownie opada mu biała szata, odsłaniając ramię. Ma kręcone gęste włosy, a za uchem wetkniętą różę – symbol miłości, pożądania, głębokiego uczucia. Odczytywano to również jako odmienność, homoseksualizm. Co ciekawe róża była kiedyś uznawana także za symbol męski, występujący wśród zakochanych mężczyzn.

Ten obraz mnie zauroczył – Matthias Stom (Stomer), Zapowiedź narodzin Samsona

Młodzieniec pokazany jest w momencie gryzienia przez jaszczurkę symbolizującą płodność i zdrowie. Grymas na twarzy tego delikatnego chłopca świadczy o tym, że na drodze przyjemności życia jest także ból, zranienie i rozczarowanie.

Zmysłowość podkreślają też czerwone wiśnie lub czereśnie (tutaj są spory) symbolizujące przyjemność i zmysłowość. Figa natomiast to uznany afrodyzjak, kojarzony z płodnością. Tuż obok znajdują się inne owoce, według niektórych przypominające kapary – zalecane przez Greków jako specyfik związany właśnie z leczeniem płodności.

Obraz doczekał się niezliczonej liczby interpretacji, ale najlepiej poszukać własnej

I jeszcze widoczna jest karafka z kwiatami. Do wody włożona jest róża widoczna na pierwszym planie, która tutaj przez znawców sztuki zapowiada gnicie i rozkład wszystkiego, co żyje. W wazonie znajdują się także gałązki jaśminu, które są symbolem czystości, prostoty, skromności, a jednocześnie siły związanej z tajemnicami alkowy. Rośliny te bowiem oszałamiają swoim zapachem nocą, a podarowana komuś gałązka mówi o pełnym oczarowaniu. Jaśmin jest silnym afrodyzjakiem nazywanym kwiatem księżycowym i królową nocy. W przemyśle perfumeryjnym absolut uzyskiwany z jaśminu jest najkosztowniejszy.

Obraz jest też alegorią pięciu zmysłów: kwiatów jako zmysłu zapachu, jaszczurki – dotyku, wiśni – smaku, a odbiciu w szklanym naczyniu – wzroku.

Najpiękniejszy obraz rodzinny

Widać więc, że jeden obraz może nieść ze sobą mnóstwo różnych przesłań, interpretacji i dostarczać wielu wrażeń. Wszystko zależy od tego na ile damy się mu ponieść. Najważniejsze w tym całym wydarzeniu było jednak nasze wspólne rodzinne wyjście. Możliwość przebywania ze sobą w pięknym otoczeniu zamkowym, wymiana opinii, poglądów, wrażeń. Każdemu z nas co innego się podobało, co innego zapadło w pamięć, co innego rozśmieszyło czy wstrząsnęło. W poniższej galerii zdjęć przykłady scen krwawych, tragicznych, a także rozczulających i smutnych.

To było cudowne popołudnie z rodziną – na zdjęciu z córką Karoliną

Zwieńczeniem naszego wyjścia był pobyt w kawiarni z widokiem na plac Zamkowy, gdzie trochę odpoczęliśmy przy smacznej kawie i migdałowym ciastku. Spędziliśmy resztę wieczoru na przyjemnych rozmowach, tak naprawdę o wszystkim. I to było w tym wszystkich najpiękniejsze i najcenniejsze. Już cieszę się na kolejnych naszych 49 spacerów z czerwoną torebką.

Na kolejny spacer zapraszam już dziś do Elektrowni Powiśle tuż obok Centrum Nauki Kopernik i Bulwarów Wiślanych czyli konglomeratu największych atrakcji stolicy: Spacery z czerwoną torebką – Powiśle

PS Podczas oglądania wystawy najbardziej zaintrygowała mnie biblijna postać Judyty, która odcięła głowę pewnemu mężczyźnie i została w tym akcie przedstawiona na trzech różnych obrazach. To właśnie ona będzie moją inspiracją na kolejny artykuł.

Poniżej galeria czterech krwawych i smutnych scen w prezentowanym malarstwie:

Łatwiej lekko pisać, niż lekko przejść przez życie, ale razem jest znacznie łatwiej. Zapraszam więc do wspólnej podróży przez codzienność. Znajdziecie tu chwilę wytchnienia, dużą dawkę optymizmu i wiele inspiracji. Pokazuję jak wielką moc ma siła pozytywnego myślenia, a także jak dostrzegać efekty uboczne trudnych decyzji i niesprzyjających zdarzeń.

Leave a Reply