Uczucia,  Wiersze

Zima

Jeden z wierszy mojej Mamy o zimie. Prosty, ciepły, z miłością traktujący o jej ukochanym mieście Chojnowie. 

 

Maria Sandecka
Zima

Jak co roku śnieg puchaty
Zasypuje drogi, chaty
Wszystkie drzewa bielą bieli
Tylko świerk się wciąż zieleni.
Sosna w igły uzbrojona
Śniegu nie da się pokonać
Cisy sobie wciąż królują
Swoją zieleń pokazują.

Jak co roku śnieg puchaty
Leci z nieba, jak przed laty
Gwiazdy swoje rozsypuje
Na bałwanki śnieg szykuje
Miasto Chojnów zabielało
Zimę dzieciom przypomniało
Aby parki: duży, mały
Z saneczkami odwiedzały.

Łatwiej lekko pisać, niż lekko przejść przez życie, ale razem jest znacznie łatwiej. Zapraszam więc do wspólnej podróży przez codzienność. Znajdziecie tu chwilę wytchnienia, dużą dawkę optymizmu i wiele inspiracji. Pokazuję jak wielką moc ma siła pozytywnego myślenia, a także jak dostrzegać efekty uboczne trudnych decyzji i niesprzyjających zdarzeń.

Leave a Reply