Chronić prawo i służyć ludziom

0

Czy Policja przestrzega i chroni prawa człowieka? Jakie zadania w tym obszarze będą realizowane w 2014 roku? – na te pytania odpowiada Pełnomocnik Komendanta Stołecznego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka podinsp. Marcin Szyndler.

Od niedawna przyjął Pan nowe obowiązki, co uważa Pan za najważniejsze w zakresie spraw prowadzonych przez pełnomocnika?

– Przekonanie wszystkich policjantów, że ich zadaniem jest chronić prawo, a nie je ograniczać. Ponadto zmienić w nich przekonanie z postawy „mamy władzę” na myślenie „służę ludziom”. Tak w dużym skrócie ująłbym najistotniejsze zadania realizowane przez pełnomocnika. Podkreślę, że jest to stanowisko jednoosobowe, a wśród licznych obowiązków należy wymienić m.in. propagowanie praw człowieka i monitorowanie działań Policji pod kątem respektowania godności ludzkiej i przestrzegania praw człowieka, a także proponowanie rozwiązań mających na celu utrzymanie wysokich standardów w tym zakresie. Bardzo istotna jest współpraca z instytucjami i organizacjami pozarządowymi mogącymi wspomóc działania Policji w dziedzinie ochrony praw człowieka, wśród kluczowych partnerów szczególnie pragnę wymienić Helsińską Fundację Praw Człowieka, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Dziecka.

Wśród istotnych zadań przypisanych pełnomocnikowi jest także organizowanie szkoleń dla policjantów. Jakie plany ma Pan w tym zakresie?

– Nie tak dawno w ramach, wspomnianej wcześniej, szeroko rozumianej współpracy, Fundacja „Ocalenie” bezpłatnie zrealizowała dla 80 funkcjonariuszy garnizonu stołecznego warsztaty komunikacji międzykulturowej, obejmujące takie moduły jak: Kaukaz Północny, Kobieta na Kaukazie, Islam i świat arabski. Ich celem było pobudzenie empatii, uświadomienie sytuacji i stanu emocjonalnego cudzoziemców, a także umożliwienie uczestnikom poznania poszczególnych kultur, tradycji i zwyczajów społeczności migranckich. Właśnie taki kierunek szkoleń skierowanych na poznanie wielokulturowości pozwoli policjantom właściwie reagować, a co najważniejsze zapobiegać dyskryminacji. Stolica jest miejscem szczególnym, w którym odbywa się największa migracja cudzoziemców. Dlatego też nacisk na ten rodzaj kształcenia naszych policjantów jest tak istotny.

Czy taką rolę pełni – Pana zdaniem – komentowany szeroko w mediach praktyczny poradnik pod redakcją Krzysztofa Łaszkiewicza „Po pierwsze człowiek. Działania antydyskryminacyjne w jednostkach Policji”?

DSC_0247– To dobry kierunek. Przypomnę, że jest to pierwsze kompendium wiedzy dla policjanta, zawierającym wiele podstawowych pojęć oraz przybliżającym różnice wielu kultur i grup etnicznych. Książki trafiły do wszystkich jednostek w terenie i wierzę, że będą cenną pomocą podczas analizy zdarzeń świadczących o społecznej nietolerancji oraz działań motywowanych uprzedzeniami wobec różnych grup społecznych. Wyłącznie znając różne niuanse z tym związane, policjant będzie mógł profesjonalnie zareagować zgodnie z zasadą równego traktowania.

Czy stołeczna Policja przestrzega i chroni prawa człowieka?

– Wiele organizacji przygląda się pracy Policji w tym zakresie, zwłaszcza, gdy istnieje podejrzenie o przekroczenie uprawnień. Takie zdarzenia są najczęściej przedmiotem szczegółowych dociekań Wydziału Kontroli. Pełnomocnik Komendanta Stołecznego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka jest natomiast zobowiązany do cyklicznego informowania Rzecznika Praw Obywatelskich o wszystkich zdarzeniach, w trakcie których dochodzi do przekroczenia obowiązków przez policjanta. Dodam, że takich potwierdzonych przypadków jest zaledwie kilka w skali roku. Zgłaszany jest także każdy przypadek uszkodzenia ciała osoby zatrzymywanej, nawet podczas prawidłowo przeprowadzanych interwencji, jak również wszystkie akty samookaleczenia lub próby samobójcze. Mogę stwierdzić, że w komendzie stołecznej sporadycznie dochodzi do takich sytuacji.

– Co będzie realizował pełnomocnik w roku 2014?

– Przede wszystkim będę kontynuował i rozwijał współpracę zewnętrzną oraz realizował w szerokim zakresie szkolenia wewnętrzne. Moja działalność odbywa się w stałej konsultacji z pełnomocnikami ds. praw ochrony praw człowieka z ramienia Komendy Głównej Policji oraz Wojewody Mazowieckiego, a za ich pośrednictwem Pełnomocnikiem Rządu ds. Równego Traktowania. Moja rola opiera się również na udzielaniu pomocy zwykłym policjantom. Są to bardzo indywidualne przypadki związane np. z naruszaniem praw człowieka w miejscu pracy. Jestem otwarty na mediacje w tym zakresie i udzielanie pomocy, która często wykracza poza ramy przypisanych pełnomocnikowi zadań.

– W roku ubiegłym „Stołeczny Magazyn Policyjny”, którego był Pan redaktorem naczelnym, obchodził swoje 20-lecie. Jak Pan wspomina ten okres swojej pracy zawodowej?

– Przyznam, że na początku było bardzo trudno, ponieważ podjąłem się reaktywacji pisma z wersji elektronicznej do papierowej. Najważniejszą sprawą było znalezienie sposobu i środków jego finansowania. Nie brakowało pomysłów, ale trzeba je było przełożyć na konkretne działania. Moim nadrzędnym celem było stworzenie gazety będącej nie tylko wizytówką stołecznej Policji, ale swojego rodzaju „pomocnikiem” dla każdego policjanta. Stąd takie materiały jak: mandatownik, telefoniarz, cykl „warto wiedzieć” itd. Stołeczny Magazyn Policyjny jest przede wszystkim nośnikiem informacji wewnątrz organizacji, dlatego też nigdy nie będzie miał charakteru neewsowego. Istotna jest tu przede wszystkim interakcja, na przykład realizowana poprzez krzyżówkę z nagrodami. Reasumując moja główna koncepcja jest nadal realizowana, oczywiście z uwzględnieniem pewnych modyfikacji czy choćby zmiany szaty graficznej, co przynosi mi ogromną satysfakcję. Z okazji jubileuszu SMP całej redakcji życzę co najmniej kolejnych 20 lat i to bez konieczności reanimacji czy zawieszania tytułu.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz