44 lata temu…

0

…25 października o godz. 20.35 przyszła na świat dziewczynka. Otrzymała imiona Elżbieta, Krystyna. Dziś, jeszcze bez okularów, siedzi przed monitorem i pisze kilka słów refleksji. W czasie swojego życia spotkała wielu dobrych ludzi, szczęście często pukało do jej drzwi, a w sercu zagościła miłość. Nie ma jednak róży bez kolców. Bywały dni smutne i zdarzenia, po których zostały blizny. Bilans jest jednak na plus!

Co roku zamieszczam ten urodzinowy tekst, ale rośnie cyfra w tytule, inne również nachodzą mnie refleksje. Jak zwykle nie zawiodła moja ukochana przyjaciółka Emilia wraz z Pawłem, która poza bukietem pięknych tulipanów przyniosła mi kawał (dosłownie) ciasta. Palce lizać!

Przez cały dzień mogłam liczyć na miłe gesty ze strony najbliższych. Mój mąż wstał wyjątkowo wcześnie, aby mi przygotować kawę. Wyborne towarzystwo, zapach pobudzającego napoju wprawił mnie w dobry humor. Zaraz potem do życzeń dołączyła córka, aby wspólnie wręczyć mi prezent. Otrzymałam zachwycającą biżuterię, która będzie mi zawsze przypominała kochane osoby. Wisiorek naszyjnika nawiązuje do mojego bloga zatytułowanego LEKKIM PIÓREM. Kształtem przypomina piórko. Można dostrzec też listek lub skrzydło anioła. To kwestia wyobraźni. Dla mnie niesie wiele przesłań, ale wszystkie kojarzą mi się z lekkością, delikatnością, nostalgią, przemijaniem, unoszeniem w przestworzach. Prezent idealnie trafiony w mój gust.

wisiorek

W pracy było wiele miłych akcentów, ale tradycyjnie największa impreza odbyła się na Facebooku z udziałem blisko 160 osób. Wszystkie przesłane życzenia sprawiły mi ogromną przyjemność. Były piękne bukiety kwiatów, torty słodkie i kwiatowe, specjalnie dedykowane utwory, dziesiątki miłych słów. Każdemu podziękowałam z osobna, ale robię to raz jeszcze z ogromną wdzięcznością. DZIĘKUJĘ!

Fajniej żyć, gdy wokół jest tyle przyjaznych osób. Życzeń starczy mi przynajmniej na każdy kolejny dzień roku. Mój radiowy kolega Marek Marecki jak zwykle i w tym roku dał popis swojej twórczości literackiej. Aż mi dech zaparło. Posłuchajcie:

„Elu moja Ulubiona! Ryzykowna to sprawa przypominać Kobiecie o jej urodzinach, bo czyż nie każda z Was, już jako dorosła, chciałaby czas cofać, a nie świętować jego upływ? Tej drugiej połowy ludzkości też to dotyka…Żeby złagodzić nieco ten ból istnienia, postaram się, by życzenia były pochwałą życia. Świadomego, dojrzałego, ekscytującego. Życzę na początek wdzięczności za każdy przeżyty dzień, za każdy poprzedni dzień urodzin, za tysiące przecudnych Twoich uśmiechów, które szczęściarze ( do których się zaliczam) mogli chłonąć z Twojej pięknej twarzy. Za dni, w których chciało się poddać, a jednak znalazło się wystarczająco sił, by się podnieść i iść dalej… Życzę też śmiałości w marzeniach i snuciach planów. By każde niedomarzone jeszcze marzenie Cię nakręcało, a plany same, mimochodem, układały się w całość. Życzę potężnej dawki optymizmu i rozsiewania uśmiechu na każdy kolejny dzień nowego roku życia. Byś potrafiła nawet w najbardziej szary, zwykły, dołujący dzień znaleźć iskrę rozjaśniającą jego mroczne zakamarki. Życzę nieskończonej ilości chwil zapierających dech w piersiach i takich, po których pozostają najpiękniejsze wspomnienia. Najlepiej z kimś szczególnym przeżywanych, dzielonych, otulonych czyjąś bliskością…”

 Poezja. Można czytać bez końca. Pośród wielu, wielu życzeń były słowa, abym z każdym dniem stawała się coraz bardziej doskonalszą „kobietą nieidealną”, aby każdy dzień miał kształt moich marzeń oraz wciąż tego samego entuzjazmu do zauważania uczuć, emocji i spraw może czasem z pozoru drobnych, ale przecież najważniejszych, bo to z nich składa się życie.

Gdyby zliczyć wszystkie składane mi setki musiałabym żyć przynajmniej kilka tysięcy lat! Nie wiem czy dam radę, ale w tak doborowym towarzystwie, z radością wkraczam w kolejny 45 rok życia.

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz