thesis statement for party down at the square drug abuse essay free essay on charitable trusts technique dissertation francais operations management case study on bakery pamagat para sa thesis ng filipino english essay on advantages and disadvantages of internet

Dynia makaronowa

0

W tym roku postanowiłam posmakować wszystkich rodzajów dyni. Zaczynając od zwyczajnej, poprzez hokkaido i piżmową, aż po makaronową. Właśnie ta ostatnia, po upieczeniu, przyjmuje strukturę makaronu, stąd jej nazwa. Zobaczcie jak prosto można ją przygotować.

Jest podłużna, średniej wielkości, żółta lub w pasy żółto-zielone. Jest chyba najrzadziej wykorzystywaną dynią w naszej kuchni. A szkoda, ponieważ posiada ciekawą strukturę i bardzo delikatny smak.

Dynia makaronowa

Jak ją przygotować? Nic prostszego. Po umyciu, wystarczy przekroić wzdłuż, usunąć miąższ z pestkami, wyłożyć na papier pergaminowy i piec około 50 minut w temperaturze 180 stopni. Warto sprawdzić widelcem czy jest miękka i dopiero wtedy wyciągnąć z piekarnika. Po lekkim ostudzeniu wystarczy wydobyć zawartość przeciągając widelcem wzdłuż dyni. Miąższ układa się w pasma makaronowe, które wspaniale prezentują się na talerzu. Zobaczcie poniżej galerię zdjęć.

W smaku jest delikatna i lekko jędrna. Może być podawana z różnymi sosami. Na moim stole wylądowała razem z klasycznym sosem z malinowych pomidorów, cebulki, bazylii i oregano. Całość posypałam parmezanem. To bardzo zdrowe i delikatne danie, które można podać na obiad, a także w formie ciepłej kolacji.

Testowałam dynię makaronową na inne sposoby. Może ona zastąpić nie tylko makaron, ale także ziemniaki. Bardzo zyskuje na smaku po dodaniu masła i odrobiny soli. Może zatem być oryginalnym dodatkiem do różnego rodzaju kotletów oraz gulaszu, zarówno mięsnego, jak i warzywnego.

Hokkaido, zwyczajna i piżmowa

Warto choć raz przeżyć kulinarną przygodę z dynią makaronową. Wpisałam ją na listę moich dań. W tym roku, jak nigdy testowałam różne odmiany dyni. Hokkaido o pięknej pomarańczowej barwie, po pokrojeniu w cząstki pomarańczy, upiekłam ze skórką z ulubionymi przyprawami (sól, pieprz, papryka, rozmaryn).

Dynie hokkaido

Niedawno otrzymałam w prezencie od mojej zaprzyjaźnionej Emilii 9-kilogramowy prezencik w postaci dyni zwyczajnej. Po raz pierwszy jej surowe kawałki zamroziłam. Drugą część upiekłam, a po zblendowaniu, włożyłam do silikonowych foremek do muffinek (potem wyjmę i przełożę do worków plastikowych) i również trafiła do zamrażalnika. Będę sięgać po nią przez całą zimę. W postaci kremowej zupy z imbirem, przypomni mi złotą jesień i ogrzeje w mroźne dni.

Dynia zwyczajna, na zdjęciu przy jabłku dla porównania jak jest wielka

Muszę przyznać, że moje największe uznanie kulinarne zdobyła jednak dynia piżmowa, którą faszerowałam kawałkami piersi z kurczaka wraz z pomidorami i gamą przypraw, a potem upiekłam. Jej smak jest wyborny – delikatny i maślany. Z powodzeniem można ją podać na każdą okazję.

Dynia hokkaido i dynia piżmowa

Czy mieliście już okazję wyczarować coś z dyni? Ja opierałam się jej dość długo, ale coroczne Święto Dyni w pobliskim Folwarku Bródno skutecznie zachęciło mnie do spróbowania. I tak zaczęła się moja dyniowa przygoda. Bardzo smakuje mi również w postaci ciasta, ale moje próby podania dyni w takiej formie zakończyły się fiaskiem. Wyszedł mi pokaźny zakalec, ale nie poddaję się i podejmę kolejne próby.

Jeśli macie sprawdzone przepisy na podanie dyni, podzielcie się swoimi przepisami. I może ktoś zdradzi mi, jak uniknąć porażki przy pieczeniu ciasta z dyni.:)

 

Share.

About Author

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Leave a Reply