Orkiestra zagrała w Łazienkach Królewskich

0

Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Stołecznej Policji pod batutą kapelmistrza podinspektora Janusza Trzepizura zagrała 26 maja br. przed Pałacem na Wyspie w Łazienkach Królewskich. Dopisała publiczność, pogoda i… pawie.

DSC04660Koncert początkowo miał odbyć się przy Pomniku F. Chopina, ale został w ostatniej chwili przeniesiony na licznie uczęszczaną przez spacerowiczów główną aleję parkową przed Pałacem na Wyspie. Stołeczni policjanci sprawili, że warszawiacy mieli nie lada niespodziankę. Spora część publiczności przyszła specjalnie na ten koncert i jak zwykle nie zawiodła się. Każdy utwór nagradzany był gromkimi brawami, a muzycy bisowali kilkakrotnie. Niewątpliwie możliwość zapowiadania takiego koncertu w tak przepięknym miejscu, było dla mnie wielkim wyróżnieniem.

Stało się już tradycją, że na pierwszy plan próbują wysunąć się licznie zamieszkujące Łazienki Królewskie pawie. Trudno powiedzieć czy próbują protestować charakterystycznym wrzaskiem na hałas, jaki robi orkiestra dęta, czy tę okazję traktują jako możliwość zwrócenia na siebie uwagi. Tym razem dwa pawie usadowiły się na dachu Pałacu na Wyspie. Krzyczały, paradowały, prezentowały w pełnej krasie swoje kolorowe pióra. Niewątpliwie były DSC04666atrakcją tego popołudnia, ale nie udało im się zdominować występu policyjnych muzyków.

W trakcie godzinnego koncertu w Łazienkach Królewskich można było usłyszeć m.in.: polonez A-dur opust 40 nr 1 Fryderyka Chopina, utwory Georga Gershwina, Glenna Millera, Luisa Armstronga. Specjalny utwór z okazji Dnia Matki zadedykowano wszystkim mamom. Kolejny koncert za rok, już dziś zapraszam.

Elżbieta Sandecka-Pultowicz

fot. Karina Pohoska

Comments

comments

Przekaż dalej

O autorze

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz