Tajemne epitafium w Chojnowie

2

Symbole mają wielką moc. Długo przed narodzinami pisma były formą komunikacji. Do dziś są z nami obecne w postaci logo czy piktogramów. Znajomość symboli umożliwia czytanie tam, gdzie nie ma liter. Co mówi zatem epitafium na ścianie chojnowskiego kościoła?

Są z nami od zawsze. Ich prostota przemawia do nas od milionów lat. Symbole mają ponadczasowe znaczenie i wielką moc. Może dlatego tak chętnie są zaskarbiane przez różne nurty, religie, ideologie, a także handel. Wszystko zależy od interpretacji. Znaczenie symboli może się zmienić, ale na to potrzeba wiele lat i usilnej pracy.

Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, fot. Karol Bijak

Nie ma jednak wątpliwości, że na tablicy nagrobnej znajdującej się w tzw. małym Kościele pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny znajdują się symbole antykatolickiej organizacji masońskiej.

Epitafium znajduje się na ścianie kościoła od ul. Reymonta, na lewo od głównego wejścia do świątyni. Tablica jest o tyle ciekawa, że są umieszczone na niej charakterystyczne symbole wolnomularskie. Ta organizacja znajduje się na czarnej liście kościelnej. Wokół bractw wolnomularskich narosły legendy i teorie spiskowe. Organizacja ma charakter tajny i skupiona jest na duchowym doskonaleniu człowieka oraz braterstwa ludzi ponad podziałami m.in. religijnymi i politycznymi.

Podstawowy symbol masoński to cyrkiel i węgielnica. Te narzędzia budowniczych i twórców symbolizują między innymi Boga jako architekta wszechświata. Cyrkiel obrazuje sferę duchowości i wieczności, natomiast węgielnica sferę materialną.

Poniżej znajduje się krzyż równoramienny w kole, co ma odniesienie do symbolu katolickiego zakonu rycerskiego. Najbliżej mu do symbolu używanego przez legendarnych Templariuszy czyli Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Wiele organizacji wolnomularskich uważa się za spadkobierców tradycji tego zakonu, stąd ten symbol znalazł się tuż pod głównym symbolem masońskim.

Czaszka i pióro gęsie to połączenie symboliki śmierci i ostateczności oraz nieśmiertelności. Czaszka często przewija się jak motyw śmierci, oznacza także kruchość i przemijanie życia materialnego. Masoni używają tego znaku w rytuałach inicjacyjnych jako symbol odrodzenia i bramę do wyższych sfer wtajemniczenia. Pióro z kolei mówi nam o wolności, sile słowa, duchowości, lekkości oraz natchnieniu.

Odwiecznymi, można powiedzieć prastarymi symbolami dnia i nocy, jasności i ciemności, męskości i kobiecości były symbole słońca oraz księżyca i gwiazd. W kontekście symboli wolnomularskich słońce to przejaw rozumu, światła i oświecenia, gwiazdy – wiedzy i doskonałości, a znak księżyca – tajemnicy, nocy, uczuć, intuicji, narodzin i umierania.

Klepsydra i nietoperz są nierozerwalnie związane z ulotnością życia. Klepsydra idealnie wyraża początek i koniec jednocześnie. Symbolizuje ulotność życia, jego nieunikniony kres, czyli memento mori (z łac. pamiętaj o śmierci). Mroczny symbol nietoperza to tajne siły, ciemność, a nawet symbol szatana.

W kontekście powyższych symboli ciekawie prezentuje się znak jabłka królewskiego zwieńczonego krzyżem. Jabłko królewskie jako symbol władzy monarszej równie dobrze może tu być interpretowane jako kula ziemska. Nie ma wątpliwości, że krzyż jest z kolei symbolem panowania Chrystusa nad światem. Biorąc jednak pod uwagę ruch wolnomularski skierowany przeciw nurtowi religijnemu można zastanawiać się czy nie pojawił się tu przewrotnie, wskazując inny kierunek drogi.

Jakby nie było epitafium na ścianie tzw. małego kościoła w Chojnowie jest niezwykle interesujące dla pasjonatów symboliki w kulturze. Jak wspomniałam, istnieje tak szerokie spektrum interpretacji, że można inaczej rozumieć i odbierać te znaki. Są jednak i takie, które wyraźnie odnoszą się do konkretnych nurtów, w tym przypadku masonerii.

To, że taka ciekawa tablica nagrobna znajduje się w tym miejscu, świadczy o szacunku do zmarłego, któremu wystawiono pomnik, a także poszanowaniu historii i niezwykle interesującej przeszłości mojego rodzinnego miasta.

Nie jest to jedyny obiekt w Chojnowie z symbolami masońskimi. Ciekawa jestem czy potraficie wskazać inne obiekty?

foto epitafium Elżbieta Sandecka-Pultowicz

Share.

About Author

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

2 komentarze

  1. Jerzy Kucharski on

    Takich pytań jest wiele w Chojnowie. Ostatnio oprowadzałem emerytowanych nauczycieli. Największą furorę zrobił Jurij Gagarin na drodze krzyżowej. Mówiłem też o schodach klatki schodowej na wieżę Dużego Kościoła. Dlaczego po 1428 r. jej nie odbudowano? Kościół był jeszcze w budowie. Budowę ukończono w 1466 r.
    Wyjaśnię, że schody te zostały zniszczone 26 kwietnia 1428 r., gdy w mieście trwała rzeź mieszkańców Chojnowa. Husyci wymordowali wszystkich, za wyjątkiem 15 osób, które schroniły się na wieży kościelnej.
    Czym je rozwalono? Gdybym miał to zrobić, to tylko wąskimi drzwiami, które posłużyłyby za kafar.
    A Mały Kościół? Mały Kościół został zlokalizowany w najgorszym miejscu w Chojnowie. Tu przebiegało stare koryto rzeki Skory. Ten kto projektował ten kościół miał dobrze poukładane w głowie. Świadczyć może o tym ława fundamentowa, która wychodzi na parę metrów poza obrys kościoła.
    Poza tym jest jeszcze nieodsłonięty tekst tego epitafium.
    Pozdrawiam.

    • Bardzo ciekawe informacje. 🙂 W odniesieniu do epitafium i jego symboliki napisał do mnie jeden użytkowników Instagrama. To może być ciekawy temat do pogłębienia. Oto nasza dyskusja:

      humanista_wroclawski
      Bardzo ciekawe epitafium👍. To jest epitafium luterańskie, kościół został przejęty przez katolików w późniejszym okresie. Niestety, albo stety, jego ikonografia jest dość typowa dla tego okresu i nie ma nic wspólnego z masonerią – pierwsze loże powstały zresztą dużo później niż to epitafium. Te ikonki otoczone napisami to emblematy, są one dosłownie skopiowane z ksiąg emblematycznych z tego okresu i mają przesłanie głeboko chrześcijańskie i wanitatywne. Żeby zrozumieć ich przesłanie trzeba przetłumaczyć otaczające je teksty. Pozdrawiam 🙂

      esandecka
      @humanista_wroclawski Bardzo dziękuję za wywód. Pozwolę sobie na chwile zwątpienia w podane informacje, ale będę wdzięczna za podanie źródła takiej interpretacji. W Chojnowie był rozwinięty nurt wolnomularski o czym świadczą symbole na kilku świeckich obiektach. Ponadto te określane jako „chrześcijańskie” symbole są uznawane przez kościół jako okultystyczne (np. Halloween).

      humanista_wroclawski
      Witam serdecznie, dziękuje za zainteresowanie moim komentarzem 🙂. Wolnomularstwo w swojej “ezoterycznej” postaci to jest dopiero koniec XVII wieku, a właśc. dopiero pocz. XVIII – 1717 (powstanie Wielkiej Loży w Londynie). W Niemczech w poł. XVIII w. istniało tylko parę lóż w największych miastach (pierwsza 1737) i Chojnów do nich nie należał. W tym czasie to epitafium dawno już istniało. Skąd więc na nim cyrkiel i węgielnica? To po prosty znak cechu murarzy i budowniczych, używany od średniowiecza. W symbolice wczesnonowożytnej przypisany był Bogu, jako doskonałemu budowniczemu świata, i twórcy tzw. planu zbawienia tegoż świata. Pozostałe emblematy są typowe dla sztuki sepulkralnej tego okresu, np. w lapidarium – dawnym cmentarzu ewangelickim we Wschowie występują one na conajmniej kilku nagrobkach. Czaszka z wyrastającym kłosem zboża (to nie jest pióro) obrazuje luterańską “pewność zbawienia” – śmierć człowieka wierzącego jest początkiem życia wiecznego. Klepsydra ze skrzydłami – czas życia dosłownie “ulatuje” – to klasyczne barokowe “memento mori”. Jabłko królewskie to symbol vanitas – zawsze w ikonografii tego okresu oznacza marność doczesności itd. Te emblematy są dość dosłownie zapożyczone z XVII-w. ksiąg emblematycznych Rollenhagena, Camerariusa, Cramera. Na ten temat niewiele w Polsce napisano, ale: dobre wprowadzenie do emblematyki pióra prof. Janusza Pelca, “Słowo i obraz”, a o luterańskiej sztuce sepulkralnej np. prof. Jana Harasimowicza, “Mors Janua vitae”. Ja kiedyś mówiłem o emblematyce na Śląsku na jednej konferencji, mogę Pani przesłać skrypt z prezentacją na maila (proszę o pw). Serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz