Siłownia – przyjazna sala tortur

0

Miejsce to zawsze kojarzyło mi się ze współczesną salą tortur, pełną dziwnych urządzeń do katowania swojego ciała. Wiele okoliczności złożyło się na to, że odwiedziłam to straszne miejsce w celu poprawy swojej sylwetki i kondycji. Było mi bardzo trudno pokonać lęki i obawy, ale jestem już po pierwszym szoku. Jeżeli chcecie się dowiedzieć jak starsza pani odnalazła się wśród ludzi-fit zapraszam na chwilę rozrywki.

Nie ukrywam, że przed pierwszą wizytą w siłowni ogarnęła mnie panika. W głowie pojawił mętlik i setki pytań. Po wyrobieniu karty i oddaniu odcisków palca, przekroczyłam bramki. Moim oczom ukazał się gąszcz maszyn katorżniczych, z mnóstwem dziwnie połączonych rurek i mechanizmów. Czułam się jak w fabryce, gdzie produkuje się pięknych i wysportowanych ludzi-fit. Oczywiście wyobrażałam sobie, że wszyscy na mnie patrzą i myślą o mnie niewybrednie.
Pytanie jest takie: Bycie fit – moda czy konieczność? – kliknij i czytaj więcej.

Nieco odetchnęłam widząc rower stacjonarny, bo to jedyne urządzenie, które potrafiłam obsługiwać. Ujrzałam też maszynę, która często gości w hollywoodzkich filmach. Są takie sceny, w których wystylizowana bohaterka biegnie lekko po ruchomej taśmie. W kolejnej scenie wchodzi w dyskusję z ćwiczącą obok koleżanką, a potem na skutek usłyszanych od niej informacji, zatrzymuje się, przesuwa nieruchomo po taśmie i pada jak długa. To dlatego jedno z moich pierwszych pytań do instruktora dotyczyło sposobu zatrzymywania tej pędzącej taśmy.

Po pierwsze już wiem, że reguluje się jej prędkość, a po drugie można sterować jej kątem nachylenia (iść pod górę lub schodzić z górki). I co najważniejsze jest tam taki duży czerwony przycisk z napisem STOP, widoczny nawet bez okularów. Odetchnęłam. 🙂 Już kilka razy miałam okazję poczuć się jak prawdziwa bohaterka filmowa (na razie bez upadku).

Dla wszystkich, którzy nie mieli jeszcze okazji zaglądnąć do „wnętrzności” siłowni, a chcieliby dowiedzieć się więcej lub skrywają intymne pytania, przygotowałam najważniejsze informacje w pigułce.

– w siłowni ludzie na Ciebie nie patrzą,
– są w różnym wieku,
– mają różne figury,
– mają różną kondycję,
– ludzie-fit są skupieni na sobie,
– pot jest zjawiskiem naturalnym,
– ludzie-fit przychodzą, aby zająć się wyłącznie swoim ciałem,
– ludzie-fit nie przychodzą, aby rozmawiać ani plotkować,
– często podczas ćwiczeń słuchają muzyki na słuchawkach,
– w sali znajdują się duże telewizory,
– w sali słychać muzykę,
– na bieżniach treningowych są ekrany, na których można włączyć internet, oglądać teledyski i netflix, czytać prasę lub dokładnie śledzić swój trening,
– można korzystać ze wszystkich urządzeń,
– zawsze można zapytać instruktora jak korzystać z urządzenia,
– na indywidualny zestaw ćwiczeń trzeba umówić się z instruktorem za opłatą,
– można uczestniczyć w organizowanych na terenie siłowni zajęciach fitness,
– zawsze należy przebrać się w strój sportowy i zmienne obuwie,
– do dyspozycji są prysznice,
– działa klimatyzacja,
– w wielu siłowniach jest dostępna sauna,
– jest lustro, a często nawet suszarki do włosów,
– w sali ćwiczeń jest specjalny sprej i ręczniki do dezynfekcji uchwytów urządzeń sportowych,
– warto mieć ze sobą butelkę wody i mały ręcznik do wycierania potu,
– trzeba mieć kieszonkę lub opaskę na rękę ze schowkiem na kluczyk od szatni.

Jednym słowem nie ma czego się obawiać, stresować i popadać w kompleksy. Wystarczy kupić dobry sportowych stanik (w przypadku kobiet), legginsy i koszulkę oraz miękkie, wygodne, sportowe buty. Dopakować trochę wiary w siebie, szczyptę odwagi i dobry humor. I to w zasadzie wszystko.
Czytaj: Jak być fit po 40-tce?

Mam nadzieję, że dołączycie do mnie lub przynajmniej rozważycie w przyszłości jakąś formę aktywności, bo to nie tylko moda, ale Wasze zdrowie. W kolejnym odcinku napiszę jak wypłynęłam na szerokie wody na pierwszych zajęciach aqua aerobicu, a także jak zmotywować się do prowadzenia diety. Mam takie poczucie, że powinnam jeszcze się do czegoś przyznać…

Oświadczenie

Chciałabym oficjalnie przeprosić wszystkie celebrytki, aktorki, aktoreczki, gwiazdy z większym lub mniejszym blaskiem, które mogłam krzywdzić w myślach swoimi komentarzami. Wiele z was wyciska siódme poty, aby dobrze wyglądać i potem piąć się na ściankach. Możecie mieć najpiękniejsze stroje, wybitnych trenerów, wypasione sale gimnastyczne, ale nikt za was nie wykona ćwiczeń. To indywidualna praca, poparta wyrzeczeniami i silną wolą. Doceniam trud, jaki wkładacie w kształtowanie swojego ciała.

foto z zasobów pixabay

Share.

About Author

Piszę od dawna i robię to z coraz większą przyjemnością. Ukończyłam ekonomię, ale życie pokierowało moją drogę zawodową w stronę dziennikarstwa, zarówno prasowego, jak i radiowego. Stanowi ono cały mój dorobek. Przez długi czas czułam się w tym zawodzie amatorką. Dzisiaj wiem, że to moje powołanie. Spełniam się pisząc na swoim blogu.

Dodaj komentarz